Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Prezesi bez zasad

2 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

R uszyła kadrowa miotła w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Borys Budka, szef resortu aktywów (oraz paru innych ministrów, którzy nadzorują państwowe firmy – i nie mam na myśli tylko ministra kultury), zaczął wymieniać w radach nadzorczych nominatów Prawa i Sprawiedliwości na własnych. Za moment zaczną się zmiany w zarządach. Potem miotła dotrze do podmiotów wchodzących w skład grup kapitałowych największych spółek i scenariusz się powtórzy.

Będą zmiany na lepsze? Ci, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską, nie będą mieć co do tego wątpliwości. Wyborcy PiS powiedzą, że jeśli coś się zmieni, to na gorsze. Ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że tak jak nie było jasnych zasad powołań na stanowiska w spółkach – odpowiedzialne i mimo obowiązywania ustawy kominowej całkiem nieźle płatne – tak nadal ich nie ma. Niech was nie zwiedzie to, że są jakieś przepisy.

W latach 90., kiedy państwowego majątku było dużo więcej (pod względem liczby podmiotów, nie wartości), panowała tu niemal wolna amerykanka. Dość oczywistą praktyką było to, że wysoki urzędnik ministerstwa, któremu podlegały jakieś spółki, prędzej czy później wyląduje na posadzie w jednej z nich. W 1997 r. (krótko przed końcem rządów koalicji SLD-PSL) uchwalono ustawę antykorupcyjną, obowiązującą do dziś. Zapisano w niej, że urzędnicy nie mogą przechodzić do pracy w spółkach, na których działalność mieli wcześniej wpływ, przez rok od odejścia z sektora publicznego (chyba że dostaną specjalną zgodę). Z kolei w 2000 r. przyjęto ustawę kominową, ograniczającą płace m.in. w firmach, w których państwo było większościowym udziałowcem (później kominówka objęła też podmioty z niższym udziałem Skarbu Państwa). W ten sposób wprowadzono pewne ograniczenia, ale regulacji mówiących o tym, kogo można powołać na prezesa, a kogo nie – wciąż brakowało.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.