Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Budżetowe znaki zapytania

Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego nie chcieli nawet sugerować, kiedy należy się spodziewać decyzji Andrzeja Dudy
Przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego nie chcieli nawet sugerować, kiedy należy się spodziewać decyzji Andrzeja Dudyfot. Jacek Domiński/Reporter
29 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Rząd czeka na podpis prezydenta pod ustawą budżetową m.in. po to, by móc zaplanować jej nowelizację. Plan ten może utrudnić ewentualne skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego

W związku z tym, że ustawa wpłynęła na biurko prezydenta w terminie, już w zeszłym tygodniu rząd zagwarantował sobie, że odpada wariant skrócenia kadencji Sejmu. Teraz pożądanym przez rząd wariantem jest oczywiście podpis prezydenta, co definitywnie zakończyłoby prace nad tegorocznym budżetem państwa. Problem w tym, że wciąż nie można wykluczyć dużo gorszego z punktu widzenia rządu wariantu, czyli skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, do czego prezydent ma prawo zgodnie z art. 224 konstytucji.

Z takim scenariuszem liczy się nasz rozmówca z rządu. – W sensie prawnym istnieje możliwość skierowania budżetu do TK, gdy jest możliwość postawienia zarzutu naruszenia konstytucji. Jak dotąd nie słyszałem, na czym ta niekonstytucyjność miałaby polegać, ale ponieważ temat stał się polityczny, to niczego nie można wykluczyć – przyznaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.