Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Doskonalenie polityki nienawiści

5 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

N arracja prawicy polskiej w takich kwestiach jak LGBT czy migranci wyczerpie się szybko i pamięć o niej będzie obciążeniem. Natomiast długie życie wróżyłbym narracji zbudowanej wokół obrony „wolności mediów”. Jest to opowieść jeszcze bardziej odklejona od realiów i zupełnie nie do uzgodnienia z powszechnie znanym podejściem PiS do „wolności mediów”, kiedy sam jest u władzy. Ale nie szkodzi.

Znacząca część zarówno obecnej opozycji, jak i obecnej koalicji rządowej jest popierana przez rodaków coraz lepiej się czujących w kulturze obłędu, który sobie sami fundujemy. Z kulturą opartą na wiecznym pobudzeniu, wiecznym skrzykiwaniu się przeciwko komuś, płynnych (czytaj: wymyślanych przez silnych, byle byli okresowo razem) granicach tego, co teraz wolno, a czego nigdy nie wolno. Jest tak, jak z każdym totalitaryzmem. Najpierw budzi zdumienie i obrzydzenie. Potem wymusza konformizm. Na koniec okazuje się, że znacznie łatwiej się żyje, kiedy po prostu nie dostrzega się, jaki jest zdumiewający i obrzydliwy. „Normalne” totalitaryzmy wprowadzała władza, ten współczesny wprowadza się sam, naszymi rękami. Nie bardzo widać ratunek – skoro budzeniem lęków posługują się nawet reklamy syropów, nie myślmy, by cokolwiek powstrzymało Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i ich następców od doskonalenia polityki nienawiści. Chociaż dodać trzeba, że Kaczyński jest szczególnie nieudolny w jej ukrywaniu.

Telewizja państwowa za czasów PO-PSL była w tym sensie stronnicza, że pewnych postaw i refleksji nie puszczała w swoich programach inaczej niż w satyrycznym ujęciu. (Podobnie zachowuje się teraz; prezydent Duda zapowiada obronę konstytucji? „19.30” przedstawia głos „za Dudą” – chorego Witolda Waszczykowskiego oraz sekwencję głosów szyderczych spuentowanych cytatem z prof. Adama Strzembosza, że kiedyś to nawet liczył, ile razy konstytucja została złamana przez Dudę, ale się w końcu zmęczył. Hahaha, koniec materiału). Za to telewizja państwowa w czasach Zjednoczonej Prawicy waliła ściekiem obelg pod adresem opozycji. I właśnie wolności chlupania ściekiem broni PiS. Proszę zwrócić uwagę, że w wypowiedziach osób ważnych dla tej partii nie pada żadna spójna propozycja budowy mediów narodowych, trzymających nie stronę partyjną, ale stronę uczciwości i szacunku dla każdego. Gdzieś na obrzeżach PiS ktoś czasem sapnie, że „telewizja była propagandowa”, ale przekaz samego prezesa PiS jest jasny – do telewizji publicznej mają wrócić „ci sami ludzie” i robić to samo, co robili.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.