Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kto pragnie krwi neosędziów

13 września 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Spotkanie ministra sprawiedliwości i premiera ze środowiskami prawniczymi w ubiegły piątek było wydarzeniem, którego z wypiekami na twarzy wyczekiwali wszyscy zainteresowani losem wymiaru sprawiedliwości. Spodziewano się prezentacji epokowych projektów ustaw, które dotykałyby palących problemów nękających polskie sądownictwo. Nawet jeśli nie zawierałyby gotowych recept, to przynajmniej byłyby punktem wyjścia do pogłębionej dyskusji nad ostatecznym kształtem niezbędnych reform. Zamiast tego zgromadzonym w kancelarii premiera wyświetlono kilka slajdów, z których wynikało, że rządzący zamierzają się skupić przede wszystkim na rozliczaniu sędziów, którzy nie tylko wzięli udział w obarczonych wadą procedurach konkursowych, lecz także uczestniczyli w rozmontowywaniu niezależnego sądownictwa. Łatwo ustalić, o których konkretnie neosędziów chodzi. Wystarczy sprawdzić, kto w czasach rządów PiS zajmował najbardziej intratne i eksponowane stanowiska – czy to w sądownictwie, czy w organach państwowych.

Minister Adam Bodnar wespół z premierem Donaldem Tuskiem zaproponowali podzielenie neosędziów na trzy grupy. Do pierwszej – liczącej ok. 500 osób – będą należeć ci, którzy awansowali dzięki niekonstytucyjnej KRS i przyłożyli rękę do osłabienia niezależności sądownictwa. A za swoje zasługi otrzymali korzyści polityczne, osobiste lub finansowe – zostawali np. prezesami sądów czy rzecznikami dyscyplinarnymi. Pomysł jest taki, że z mocy ustawy wrócą oni na wcześniej zajmowane stanowiska. Czekają ich także postępowania dyscyplinarne.

W drugiej kategorii znajdą się ci, których jedynym grzechem jest to, że poddali się ocenie obecnej KRS – ok. 950 osób. Propozycja zakłada, że ci wrócą na wcześniej zajmowane stanowiska, ale nie będą wobec nich wszczynane z automatu postępowania dyscyplinarne. Warunek jest jeden – posypią oni głowy popiołem i złożą dobrowolne deklaracje powrotu do macierzystego sądu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.