Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Osiągnęliśmy ten okropny stan bez zamachu stanu

8 sierpnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Otóż dyktatura potrafi przynieść korzystny obrót wydarzeń, choć jakąś cenę zawsze przyjdzie za nią zapłacić. Groźba wojny domowej, bezwład państwa wynikający z chaosu, bezsilność społeczeństwa wobec mafijnej oraz pospolitej przestępczości – nietrudno znaleźć przykłady kociokwików, którym kres przyniosło wprowadzenie rządów silnej ręki, nieraz przy powszechnym aplauzie.

Na dłuższą metę bardzo trudno jednak sprawić, aby dyktatura nie dotknęła innych sfer życia niż te, co do których była zgoda, że mają zostać poddane nadzwyczajnej presji. Skoro udało się zastraszyć młodzieżowe gangi grasujące w autobusach, to czemu nie dopilnować nauczycieli, by promowali ideę silnej (naszej) władzy? I czemu nie kontrolować sędziów, aby ci niepotrzebnie nie gmerali przy paragrafach i procedurach, tylko mądrze wydawali surowe i słuszne wyroki?

Polsce, jak się wydaje, prawdziwa dyktatura nie grozi. Demokracja z elementami „korekty” na rzecz grupy aktualnie sprawującej władzę i szukającej dróg na skróty, to, niestety, od ładnych paru lat stan permanentny. Jej immanentną cechą jest apoteoza polaryzacji – im straszniejsi są Oni, tym mniej skrupulatni w przestrzeganiu dobrych obyczajów możemy być My. Niestety, taki model demokracji ułomnej zyskuje sporo zwolenników, także po tej stronie, która lubi nazywać się demokratyczną.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.