Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Dogmat niezbędnych migrantów

8 sierpnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Po niedawnych marszach przeciwko imigracji większość komentatorów skupiła się albo na „ksenofobii i rasizmie”, albo na „słusznych obawach o bezpieczeństwo”, nie biorąc pod uwagę, że jedną z przyczyn antyimigranckich nastrojów jest skumulowana frustracja Polaków wywołana tym, że decyzje w sprawie imigracji podjęto bez żadnej szerszej debaty na ten temat. I chodzi przede wszystkim o imigrację legalną.

Najczęściej słyszymy, że mamy rynek pracownika, a Polacy nie chcą pracować w niektórych zawodach. Wystarczy jednak wyjść z wielkomiejskiej bańki, by się zorientować, że w wielu mniejszych miastach jedyne dostępne zatrudnienie jest za minimalną krajową, a kodeks pracy się po prostu nie przyjął. Jak wynika z danych GUS za 2024 r., jest wiele gmin w Polsce, gdzie mediana zarobków nie przekraczała albo była niewiele wyższa niż minimalne wynagrodzenie. Do tego w obliczeniach nie bierze się pod uwagę wynagrodzeń w najmniejszych firmach (do dziewięciu osób zatrudnionych), gdzie – jak informuje GUS – wynagrodzenia są znacznie niższe niż w większych podmiotach. Głos mieszkańców prowincji i pracowników fizycznych jest jednak pomijany w duchu lat 90., gdy ludziom zwalnianym z likwidowanych zakładów zarzucano, że „nie odnaleźli się w kapitalizmie”. I tak jak przez wiele lat nie można było publicznie zanegować niezbędności radykalnych reform planu Balcerowicza, tak dzisiaj nie można podać w wątpliwość niezbędności masowej imigracji, zbawiennego wpływu imigrantów na PKB oraz ratowania przez nich finansów ZUS.

Zwolennicy przyjmowania cudzoziemców dowodzą, że skoro imigranci pracują w jakiejś branży, to oznacza automatycznie, że bez nich dany biznes upadłby, nie mogąc znaleźć pracowników. Do jednego worka wrzuca się tu rolnika szukającego pomocy przy zbiorach, jak i korporację oferującą dowóz jedzenia. O żadnych limitach się nawet nie wspomina. Do tego obowiązująca od 1 czerwca 2025 r. ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia nie przewiduje już testu rynku pracy – pracodawcy nie muszą już nawet udawać, że zanim zatrudnili cudzoziemca, próbowali znaleźć kogoś na miejscu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.