Prezydent nowego typu
J edną z cech prezydentury Karola Nawrockiego możemy, bez ryzyka większej pomyłki, rozpoznać i nazwać już dziś. Będzie to otóż kamień milowy na drodze demontażu polskiego duopolu (POPiSu). I to niezależnie od tego, czy sam nowy prezydent ma obecnie, świadomie, takie plany.
Dlaczego? Dlatego że Nawrocki jest, nie tylko jako prezydent, ale w ogóle na stanowisku rządowym najwyższego szczebla, zjawiskiem jakościowo nowym.
Może najłatwiej wykazać to na przykładzie poprzednika, bardzo przeze mnie skądinąd cenionego Andrzeja Dudy. Dawna opozycja, czyli obecni rządzący, i ich zaplecze intelektualne próbowali go konsekwentnie dezawuować jako głowę państwa rzekomo całkowicie niesuwerenną wobec Prawa i Sprawiedliwości, z prezesem Kaczyńskim na czele. Jako długopis, pokornie realizujący wszystko, co Nowogrodzka kazała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.