Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Wojna polsko-polska albo obowiązki polskie

6 sierpnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

T eoretycznie nie istnieje korzystniejszy układ polityczny, za pomocą którego można prowadzić grę międzynarodową. Rząd jest centrolewicowy z niezłymi układami w Brukseli. Premier Donald Tusk reprezentuje wszystkie poprawności polityczne, co pozwala mu się w miarę sprawnie poruszać wśród unijnej biurokracji. Ma też swojego człowieka na stanowisku komisarza ds. budżetu, co oznacza wgląd w trendy wydatkowe Wspólnoty w kolejnej siedmiolatce. Nowy prezydent – Karol Nawrocki – reprezentuje świat, który zaczyna dominować w zachodniej polityce. Jest nowym typem prawicy. Niekoniecznie poprawnej. Ale za to z chemią łączącą go z ważnym graczem na światowej scenie, czyli z Donaldem Trumpem.

Jeśli okaże się, że Karol Nawrocki potrafi tę chemię wykorzystać, Polska ma szansę zagrać na dwóch fortepianach. Centrolewicowej Brukseli i MAGA Ameryce. Tradycyjnie za relacje z USA w Polsce odpowiada głowa państwa. Niemniej jednak prezydentowi do robienia interesów z Trumpem nie wystarczy BBN. Musi mieć za sobą przynajmniej neutralny rząd. Bo tylko w takim układzie Amerykanie uznają, że głowa państwa jest sprawcza. Że można dopinać z nią te słynne trumpowskie deale.

Jeden z bliskich współpracowników Andrzeja Dudy w rozmowie z DGP relacjonował, jak organizowano podchody pod zapoznawcze rozmowy z prezydentem-elektem w USA na początku 2025. Trump był chętny, aby spotkać się z Dudą. Przybić piątkę. Zapozować przez chwilę do wspólnego zdjęcia. Równocześnie wiedział, że ma do czynienia z „kulawą kaczką”, która do tego jest w silnym konflikcie z rządem. A to oznacza, że prawdopodobieństwo zawarcia jakiejkolwiek umowy z Andrzejem Dudą było niewielkie. Prezydent nie miał za sobą rządu. I brutalnie mówiąc, szkoda było na niego czasu. Cennego czasu, bo np. przez ostatnie pół roku docierała się koncepcja zamrażania konfliktu na Ukrainie. Ludzie polskiego prezydenta i on sam zdawali sobie z tego sprawę. Wiedzieli, że nie przebiją głową muru. Amerykanie mieli przed sobą polityka po dwóch kadencjach. I ostry spór polsko-polski.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.