Sędzia Żurek idzie na wojnę
W aldemar Żurek jako nowy minister sprawiedliwości zapowiada rozliczenia i reformę sądów. Poprzeczkę ustawił wysoko, jednak bez współpracy z Karolem Nawrockim przeskoczyć ją będzie trudno.
Porażka Rafała Trzaskowskiego była ciosem dla koalicji rządzącej. Plan śmiałych zmian, także w sądownictwie, wymagających podpisu prezydenta, legł w gruzach. Donald Tusk, nominując Waldemara Żurka, zdecydował się na ucieczkę do przodu. Powołał jednego z najbardziej radykalnych sędziów, który sam odczuł skutki „dobrej zmiany”.
Dla krakowskiego sędziego to nie tylko misja polityczna, lecz także osobista. Jako minister i prokurator generalny zyskuje władzę, by rozliczyć tych, którzy próbowali go złamać – zawodowo i prywatnie. Zrzucając togę, pozbył się immunitetu i zamknął sobie na lata drogę powrotu do sądu. Bo naiwnością byłoby wierzyć, że zgodzi się na to Karol Nawrocki. Co istotne, Żurek podjął tę decyzję w czasie politycznej niepewności w koalicji, co świadczy o jego dużej determinacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.