Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Nic się nie stało, rządzie, nic się nie stało!

25 lipca 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Rekonstrukcje rządu wyjątkowo mnie nie kręcą. Używając piłkarskich określeń – ktoś wystawił skład do gry, ale okazało się, że ten skład nie gra najlepiej; to teraz ten sam selekcjoner robi podmianki w składzie, byśmy mogli wierzyć, że tym razem wszystko będzie lepiej.

Żeby jeszcze mieć pewność, że X bądź Y został zrekonstruowany, bo faktycznie nie dawał sobie rady... Nie, o takiej pewności mowy nie ma, bo jednak skład rządu to nie drużyna piłkarska, lecz po części efekt kalkulacji z dziedziny piaru politycznego, a nie chłodnej analizy jakości gry. Właściwie premier, który po półtora roku działań likwiduje kilka ministerstw przez siebie utworzonych i odwołuje sporą grupę ministrów przez siebie samego powołanych, sam powinien odejść. Tyle że tego akurat trenera powołuje Sejm, a szansa na to, by ten Sejm dokonał zmiany prezesa Rady Ministrów są znikome, z Donaldem Tuskiem przyjdzie nam się jeszcze przez pewien czas męczyć, niczym z Jerzym Brzęczkiem. O tym drugim mówiło się jednak, że co nieco w konia robili go sami reprezentanci Polski – grali niespójnie, ze zmiennym zapałem. I nudno, wręcz tuląc do snu. Czy ta analogia nie zachowuje świeżości w odniesieniu do rządu? Trudno po kilkunastu miesiącach jego działań pokazać energię i sprawczość ministra rolnictwa, ministra aktywów państwowych, a nawet ministra spraw wewnętrznych czy zdrowia (co jest akurat paradoksem, zważywszy na ciężką pracę Izabeli Leszczyny). W ciągu 20 miesięcy rządów PO w resorcie kultury można było zauważyć zapał do pisowskich z ducha czystek personalnych, mało zaś budowania kultury polskiej na teraz i na potem.

Ministrem, którego działalność nosiła cechy nie tylko administrowania, lecz także opowieści o sensie sprawowania rządów przez koalicję, pozostawał Radosław Sikorski. W tym wypadku mieszanka autonomii wobec premiera (proszę zauważyć, jak pod siebie, a nie pod umowy z koalicjantami Sikorski mianował wiceministrów) i wiary we własną wielkość dała dobry rezultat. Jest jakaś czytelna misja w działaniu MSZ.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.