Zerowy wpływ na rzeczywistość
P remier Tusk planuje rekonstrukcję rządu, chcąc osiągnąć dwa cele: zwiększoną efektywność gabinetu oraz polepszenie nastrojów wśród zwolenników koalicji i odwrócenie poczucia schyłkowości, jakie zaczęło ich ogarniać po wyborach prezydenckich. Skądinąd, zapewne hierarchia tych celów jest w optyce premiera odwrotna. Niemniej jednak warto zauważyć, że ewentualny sukces, odniesiony na jednej z tych płaszczyzn, nie musi przerodzić się w sukces na drugiej z nich.
Zresztą, nie do końca można je rozdzielić. Na przykład: zapowiadana likwidacja, czy skromniej – redukcja znaczenia resortów ideologicznych (równości czy społeczeństwa obywatelskiego) wychodzi naprzeciw społecznemu trendowi, idącemu generalnie ku wizji społeczeństwa, niepoddawanego przez rządzących odgórnej, motywowanej ideologicznie rewolucji. I w tym sensie może się przyczynić do zmniejszenia niepopularności rządzących. A jednocześnie rzeczywiście upraszcza strukturę gabinetu, co ułatwi procesy decyzyjne.
Podobnie może być z zapowiadanym skomasowaniem kilku resortów w dwa wielkie – gospodarki i energetyki. Przedstawione jako oszczędność, może się Polakom spodobać. A zarazem podkreśla rolę tych obu obszarów, zaś kierującym nimi daje narzędzia dla formułowania i realizowania bardziej strategicznego modelu zarządzania powierzonymi im sferami. Co istotnie może dać pozytywne merytorycznie efekty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.