Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Nie ma monopolu na szaleństwo

4 lipca 2025
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Aktywiści związani (co najmniej duchowo) ze świeżo przyjętym do PO Romanem Giertychem i rozpowszechniający pomówienia na temat „fałszerzy wyborów” pokazali najgorsze oblicze: fanatyzm, stygmatyzowanie, zapiekłe trwanie przy wierze, że kto nie z nami, ten przeciw nam – i automatycznie przeciwko wszystkiemu, co piękne. I wściekłość, kiedy ktoś myśli niby to demokratycznie, ale inaczej niż oni. Nie trzeba będzie długo czekać, by radykalni demokraci obrócili się przeciwko Donaldowi Tuskowi, który, jak słyszymy, jednak wyniku wyborów nie będzie podważał, a nowego prezydenta nie uzna za pozbawioną znaczenia figurę, której weto będzie respektowane albo nie. Krzyk: „Zdrada!” rozlegnie się pod internetowe niebiosa.

Oceniając kierunek burzy i naporu w PO, można się spodziewać, że do bojkotu legalnie wybranego prezydenta nie dojdzie, że Rzeczpospolita nie stanie się w pełni i oficjalnie „państwem Tuska”. Ale pewnych rzeczy nie da się odzobaczyć – skrzydło „demokratyczne” polskiej sceny politycznej wali PiS-em, aż miło.

Można by pomyśleć, że w takich sprzyjających okolicznościach PiS weźmie szczotkę i oczyści własne ubranie. Bo, nieprawdaż, coś tam się przez osiem lat rządów przyczepiło w takich zagadnieniach jak: konstytucjonalizm, demokracja i praworządność. Teraz trolle z PO dały świetną okazję, by odwrócić role – PiS broni konstytucji i demokracji, antyPIS jedzie po bandzie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.