Zostały tylko drogowskazy
Jarosław Kaczyński podgrzewa temperaturę polskiego konfliktu, tak jakby nie była ona już od dawna niebezpiecznie wysoka. Nie zachowuje się jak polityk, lecz jak demagog, którego celem jest roznamiętnienie słuchaczy. A co dalej? Się zobaczy. Donald Tusk postępuje podobnie, chociaż jest premierem. Dziś uderzyć tu, jutro tam, zagłuszyć wątpliwości co do jakości rządów wielkiej koalicji, przyćmić koalicjantów. A co potem? Się zobaczy. Nowoczesna polityka.
Wobec mizerii największych wyrastała tęsknota za inną polityką. Taką, w której emocje stanowią komponent, a nie fundament, zaś pewien poziom werbalnej żenady przekraczany jest jedynie incydentalnie. Założenie Trzeciej Drogi przez Szymona Hołownię i Władysława Kosiniaka-Kamysza zdawało się naturalnym porozumieniem tych, którzy zwariowali najmniej – a może najbardziej, bo chcą Polski rozumniejszej niż ta histeryczna zaproponowana przez PO i PiS. Wiosną 2025 r. można stwierdzić, że z drogi trzeciej i trafnej zostały tylko drogowskazy. Liderzy projektu mówili ciekawie, ale tylko do momentu, w którym nie związali się na dobre i na złe z rządem Tuska.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.