Wyborcy wykluczeni, kandydaci na dworcach
Białe plamy transportowe nadal się powiększają. Według ekspertów pieniądze na przewozy powinny być jak subwencja oświatowa – dla wszystkich gmin bez konkursów
W kampanii wyborczej coraz mocniej wybrzmiewa temat wykluczenia transportowego. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, a jednocześnie kandydat na prezydenta, w tym tygodniu pojechał do Kalisza, gdzie oznajmił, że będzie walczył o to, by szybka linia kolejowa igrek przebiegała przez to miasto, zamiast je omijać. Na peronie we Włoszczowie kampanię zaczynał Karol Nawrocki, który krytykował decyzję PKP Intercity o tym, że pociągi Pendolino przestaną się zatrzymywać w niektórych mniejszych miejscowościach. Z kolei Rafał Trzaskowski zapowiedział, że jeśli wygra wybory, przedstawi rządowi mapę problemów związanych z wykluczeniem komuni kacyjnym. Mówił, że potrzebne jest m.in. wzmocnienie roli marszałków w tym obszarze.
Politolog prof. Rafał Chwedoruk przyznaje, że jest to jeden z tematów, które istnieją na trwałe w debacie publicznej. – Problem wykluczenia transportowego może przynieść efekty wyborcze, jeśli będzie się wiązać z jakąś otwieraną inwestycją. Świetnym przykładem jest słynny peron we Włoszczowie. Tamtejszy powiat był mocno kojarzony z SLD. Zbudowanie peronu, o który zabiegał Przemysław Gosiewski z PiS, zmieniło tam wyniki wyborów – zaznacza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.