Donald Trump tworzy Radę Pokoju z Putinem i Łukaszenką. Polska staje przed dylematem
Karol Nawrocki, Emmanuel Macron, Giorgia Meloni, ale i Władimir Putin oraz Alaksandr Łukaszenka - to część przywódców zaproszonych przez Biały Dom do członkostwa w Radzie Pokoju. Dla Polski inicjatywa Białego Domu oznacza nie tylko dyplomatyczny dylemat, ale także kolejny potencjalny spór kompetencyjny między prezydentem a rządem – i pytanie o cenę uczestnictwa lub odmowy.
Organizacja miałaby zajmować się nadzorowaniem sytuacji w zrównanej z ziemią Strefie Gazy, gdzie obowiązuje zawieszenie broni wynegocjowane przez administrację Donalda Trumpa.
Rada Pokoju miała zajmować się Strefą Gazy. Statut daje jej ambicje globalne
Ze statutu, który rozesłano do potencjalnych członków, wynika jednak, że rada otrzymałaby znacznie szerszy mandat. Mógłby on pozwolić jej rywalizować wręcz z Organizacją Narodów Zjednoczonych i pośredniczyć w innych globalnych konfliktach. Dokument podkreśla potrzebę powołania „bardziej elastycznego i skutecznego międzynarodowego organu budowania pokoju” oraz przekonuje, że „trwały pokój wymaga pragmatycznych osądów, zdroworozsądkowych rozwiązań i odwagi, by odejść od instytucji, które zbyt często zawodziły”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.