Mielczarek: To już jest kampania, a nie pojedyncze akty dywersji [OPINIA]
Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę nie tylko zmieniła sytuację na froncie – wpłynęła też na charakter rosyjskich działań poza nim. Rosja uznała, że skoro nie może pokonać Ukrainy w szybkim blitzkriegu, musi wyczerpać wolę Zachodu do wsparcia Kijowa, atakując jego terytorium – ale tak, by nie przekroczyć progu formalnej wojny. Sabotaż od czasów sowieckich należy do instrumentarium polityki zagranicznej Kremla. Kilka kwestii po lutym 2022 r. uległo modyfikacji.
Pierwszą zmianą była skala. Jeśli przed 2022 r. rosyjskie operacje dywersyjne były rzadkie i selektywne, to po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przybrały formę kampanii. W ciągu kilkunastu miesięcy doszło do setek incydentów w państwach NATO – od podpaleń po ataki cybernetyczne. Płonęły magazyny z pomocą dla Ukrainy w Wielkiej Brytanii, centrum handlowe Marywilska 44 w Warszawie, sklepy IKEA w Wilnie. Uszkadzano kable energetyczne, próbowano wykolejać pociągi, strącać samoloty, zakłócano sygnał GPS nad Bałtykiem, a w kilku przypadkach celem były obiekty wojskowe i fabryki zbrojeniowe.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.