Chęci opadają wraz z wodą
Po raz kolejny tuż po powodzi słyszymy zapowiedzi wdrożenia dwóch programów. Po pierwsze, chodzi o uregulowanie rzek, które niemal rok w rok wyrządzają spore szkody. Drugi program obejmuje wprowadzenie systemu ubezpieczeń katastroficznych. Za każdym razem zapowiedzi są tak stanowcze, że powstają nadzieje, że Polak okaże się mądry przed szkodą. Jednak gdy woda opada, równolegle opada chęć do wdrożenia takich programów. Niestety, dopóki nie zostanie wdrożony ten pierwszy projekt, dopóty rolnicy będą cierpieli albo od powodzi, albo od suszy – bo w ramach uregulowania rzek powstałyby też zbiorniki, które zasilałyby rzeki w czasie suszy. Z kolei brak programu ubezpieczeń katastroficznych będzie cały czas powodował, że pokrywanie szkód po powodziach będzie spoczywało głównie na budżecie, zamiast być rozłożone na rząd, ubezpieczycieli, reasekuratorów i wreszcie samych posiadaczy nieruchomości. Bez takiego systemu obecnemu premierowi i kolejnym pozostanie tylko przekonywanie, że opłaca się ubezpieczać, ale rząd nie zostawi tych ludzi, którzy są nieubezpieczeni, bez żadnej pomocy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.