Jeszcze pożyjemy w tym świecie?
Jeśli ktoś, zastanawiający się nad tym, co w najbliższym czasie będzie określać polską politykę, chciałby wyrazić nadzieję, że nie będzie to konflikt PiS–KO, czyli Kaczyński – Tusk, to niestety musiałbym zaoponować. Literalnie nic nie wskazuje na to, aby ta wojna się wypalała. Aby Polacy zaczęli nie tyle nawet mieć jej dosyć, ile by chociaż przestawała organizować ich wyobraźnię. Tak nie jest.
Aby to sobie uprzytomnić, dobrze jest odwołać się do przykładu już historycznego. Do tego, jak na początku XXI w. zakończyła się poprzednia edycja wojny polsko-polskiej, czyli tzw. podział postkomunistyczny – konflikt byłych pezetpeerowców z byłymi solidarnościowcami, organizujący kiedyś nasze emocje w stopniu niemal równym jak dzisiejszy. Przybierający, według wielu go przeżywających, rozmiary niemal apokaliptyczne, mający według jednych zaowocować trwałą dominacją zblatowanej z wielkim kapitałem wywodzącej się z PRL lewicy, albo – według drugich – jakimś systemem prawicowo-katolickiej opresji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.