Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Jeszcze pożyjemy w tym świecie?

29 października 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeśli ktoś, zastanawiający się nad tym, co w najbliższym czasie będzie określać polską politykę, chciałby wyrazić nadzieję, że nie będzie to konflikt PiS–KO, czyli Kaczyński – Tusk, to niestety musiałbym zaoponować. Literalnie nic nie wskazuje na to, aby ta wojna się wypalała. Aby Polacy zaczęli nie tyle nawet mieć jej dosyć, ile by chociaż przestawała organizować ich wyobraźnię. Tak nie jest.

Aby to sobie uprzytomnić, dobrze jest odwołać się do przykładu już historycznego. Do tego, jak na początku XXI w. zakończyła się poprzednia edycja wojny polsko-polskiej, czyli tzw. podział postkomunistyczny – konflikt byłych pezetpeerowców z byłymi solidarnościowcami, organizujący kiedyś nasze emocje w stopniu niemal równym jak dzisiejszy. Przybierający, według wielu go przeżywających, rozmiary niemal apokaliptyczne, mający według jednych zaowocować trwałą dominacją zblatowanej z wielkim kapitałem wywodzącej się z PRL lewicy, albo – według drugich – jakimś systemem prawicowo-katolickiej opresji.

Konflikt ten zakończył się błyskawiczną atrofią jednej z jego stron – czyli SLD, który niemal zaraz po odniesieniu ogromnego wyborczego zwycięstwa roku 2001 spadł do roli czynnika niemal marginalnego. Co korespondowało z równie szybkim procesem zastępowania w umysłach Polaków emocji, związanych z „podziałem postkomunistycznym”, emocjami innymi, łączącymi się z jego następcą, czyli podziałem na „Polskę liberalną” i „Polskę solidarną”, czyli tę europejsko-elitarną i tę suwerennościowo-plebejską.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.