Quo vadis, Koalicjo?
Po politycznym superweekendzie – konwencji zjednoczeniowej Koalicji Obywatelskiej i kongresie programowym Prawa i Sprawiedliwości – zafundowałem sobie małą dawkę publicystyki. „Nadrabiam kongresowe zaległości i słucham przemówienia Donalda Tuska. Mam wrażenie, że pierwszy raz w tej kadencji słyszę jakąś myśl przewodnią, jakiś zalążek wizji większej niż bycie anty-PiSem albo przynajmniej nagłówek dla konkretnych działań, czyli wielkość przez wolność” (pisownia oryginalna) – przekonywał w mediach społecznościowych dr Adam Traczyk, politolog i komentator, dyrektor More in Common Polska, w przeszłości związany z Wiosną Roberta Biedronia.
Powiem szczerze: mam wrażenie, że oglądaliśmy z drem Traczykiem dwa zupełnie różne przemówienia. Szef rządu podczas sobotniego wystąpienia nie zaprezentował wizji na pozostałą część kadencji. Wręcz przeciwnie – swoje słowa kierował do działaczy i twardego elektoratu.
– Jesteście potrzebni, będziecie przez lata potrzebni nie tylko po to, żeby w Polsce rządził rząd lepszy od tamtego rządu – to jest nasze zadanie, nasza praca, nikt nikomu łaski nie robi – ale przede wszystkim po to, żeby zło znowu nie zatriumfowało – podkreślił premier.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.