Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Olechowski pomoże nam, my jemu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Andrzej Olechowski sam ogłosi swoją decyzję, więc ja nie będę niczego ogłaszać. Ale wydaje mi się, że kluczowe było to, jak go przyjęli ludzie. Odbył intensywną pracę wyjazdową. Miał po niej bardzo pozytywne wrażenia. To było ważne dla niego, bo przecież przez kilka ostatnich lat nie był aktywny w codziennej polityce.

Na pewno Olechowski, rozważając swoje kandydowanie, musiał wziąć pod uwagę, w jakim startuje gronie. Ale istotne jest też to, że zaczęło pojawiać się myślenie, którego kwintesencją jest propozycja Aleksandra Kwaśniewskiego zmierzająca do tego, aby w finale kandydaci, którzy rywalizują z Tuskiem i Kaczyńskim, nie rywalizowali ze sobą nawzajem. Jeśli ta propozycja zyska sympatię, będzie to kolejne bardzo istotne wzmocnienie Olechowskiego.

Takie porozumienie wymagałoby deklaracji także ze strony kolegów z SLD. Jeśli taka deklaracja by padła, to oczywiście należy dotrzymać ustaleń.

Nie wiem. Wydaje mi się, że jeśli nie rozmawiał, to w najbliższym czasie będzie rozmawiać.

Spotkanie nie miało waloru publicznego, więc proszę mnie zwolnić z informacji o szczegółach. Nie było to nic nadzwyczajnego, bo znamy się od lat. Spotkaliśmy się w zeszłym tygodniu w biurze pana prezydenta.

Najlepszą gwarancją tego, że Olechowski będzie reprezentował inny sposób podchodzenia do prezydentury niż Tusk czy Kaczyński, jest to, że będzie zgłoszony przez swój komitet poparcia, a nie przez SD. Choć oczywiście my tę kandydaturę poprzemy.

On powstanie, kiedy zostaną ogłoszone wybory prezydenckie. Prawdopodobnie w sierpniu. Trzeba poczekać, bo do tego czasu sytuacja może się jeszcze zmienić. Zwłaszcza jeśli propozycję Kwaśniewskiego podjęłyby inne środowiska polityczne.

Z tego, co wiem, to tak.

Nie spodziewam się. Raczej ogłosi ją sam. Bez uczestniczenia przedstawicieli partii.

Nie planujemy tego jako imprezy partyjnej. Olechowski oczywiście będzie wspierał SD. Jest przecież przewodniczącym rady programowej. Dlatego będziemy wspólnie przedstawiać propozycje programowe i wspólnie działać. W kampanii również.

My realizujemy dwa równoległe i życzliwe sobie projekty: projekt kandydata obywatelskiego, który może się sprzeciwić dominacji Tuska i Kaczyńskiego, oraz projekt centrowej, umiarkowanej partii politycznej, na którą chcielibyśmy wspólnie głosować i ją współtworzyć.

Na pewno będziemy chcieli go wspomóc. Ale nie ma takiej szansy, żeby wszystko było zrobione tylko z pieniędzy SD. Liczymy, że będą też środki ze zbiórek publicznych.

Ok. 60 milionów złotych.

Ustawa o partiach politycznych zakazuje nam posiadania nieruchomości, na których prowadzona jest działalność gospodarcza. A takich jest pięć. Do końca grudnia zrobimy z nimi porządek.

Prowadzimy jeszcze negocjacje, więc o szczegółach w tej chwili mówić nie mogę. Poinformuję o nich, jak się wszystko zakończy.

Nie, nie członkowie. Kupuje to fundacja, która kilka lat temu została powołana przez partię. Jeśli dojdzie do sytuacji, że nie uda się osiągnąć dostatecznie wysokiej ceny na rynku za którąś z nieruchomości, to wtedy nie będziemy tego sprzedawać za bezcen, tylko sprzedamy to fundacji.

Jeśli nie będzie dysponowała gotówką, będą brane pod uwagę inne rozwiązania finansowe, takie jak kredyt czy odroczona spłata.

Nikt nie został ze Stronnictwa wyrzucony. W odpowiednim czasie sprawą zajmie się sąd koleżeński. Ale nie jest moją intencją robienie czystek. Natomiast wyraźnie chcę powiedzieć, że dopóki będę kierował Stronnictwem, to nie pozwolę na to, żeby zrezygnować z planu politycznego i powrócić do sytuacji, że SD jest biurem wynajmu nieruchomości.

@RY1@i02/2009/246/i02.2009.246.000.0005.001.jpg@RY2@

Paweł Piskorski: mamy dosyć dominacji Tuska i Kaczyńskiego

Wojciech Grzędziński

przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.