Prokuratura: senator nakłaniał do zażywania narkotyków
Krzysztof Piesiewicz zawiesił wczoraj członkostwo w klubie PO. Prokuratura chce postawić mu m.in. zarzut posiadania narkotyków i nakłaniania do ich zażywania.
- Dowody przeciwko senatorowi są bardzo drastyczne - zapewnia prokurator krajowy Edward Zalewski. - Prokuratura swój wniosek oparła nie tylko na filmach, ale także na licznych opiniach, badaniach i zeznaniach - zaznaczył Zalewski.
Zapewnił, że te dowody wystarczająco uzasadniają to, że prokuratura wystąpiła do marszałka Senatu o uchylenie senatorowi immunitetu. Wczoraj rano o Piesiewiczu rozmawiały władze klubu PO. Ustalono, że z senatorem porozmawia Marek Rocki, szef klubu PO w Senacie, a dopiero potem zapadną kolejne decyzje. O tym, że Piesiewicz nie powinien być senatorem, jest przekonany Janusz Palikot z PO. - Piesiewicz jako człowiek, senator, który się dał szantażować, może niestety stanowić zagrożenie. Dyskwalifikuje go ten fakt, a nie sprawa obyczajowa - mówił wczoraj Palikot w RMF FM. Wkrótce potem Grzegorz Dolniak z PO poinformował, że senator zawiesił swoje członkostwo w klubie.
Sprawa Piesiewicza wybuchła pod koniec ubiegłego tygodnia. Rzeczpospolita poinformowała, że senator, a zarazem scenarzysta filmowy i działacz "Solidarności" z lat 80., jest szantażowany nagraniami i pomawiany o branie narkotyków. A Super Express zamieścił na swojej stronie internetowej film, który ma być dowodem, że Piesiewicz nie tylko posiadał narkotyki, ale także je zażywał. Piesiewicz twierdzi, że to były sproszkowane leki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu