Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Andrzej Olechowski na start

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Andrzej Olechowski staje do walki o Pałac Prezydencki. Formalnie ogłosi to w poniedziałek.

Kampanię w dużej mierze sfinansuje mu Stronnictwo Demokratyczne m.in. z pieniędzy ze sprzedaży majątku tej partii, która ma się zakończyć do 31 grudnia. "Na moją decyzję o kandydowaniu będzie miało wpływ przede wszystkim prawdopodobieństwo wykonania tej misji" - napisał kilka dni temu na internetowym miniblogu Twitter.com Andrzej Olechowski. Najwidoczniej wierzy w powodzenie. Bo decyzję, że powalczy o prezydenturę, już podjął.

Politycy Stronnictwa Demokratycznego śmieją się, że oświadczenie Olechowskiego będzie prezentem gwiazdkowym. Nie tylko dla potencjalnych wyborców, ale Pawła Piskorskiego i jego nowej partii. Bo kampania Olechowskiego ma na celu nie tylko walkę o prezydenturę, ale i promocję SD.

Olechowski już w lipcu zdradził, że myśli o kandydowaniu na prezydenta. Był jednak bardzo ostrożny. Uzależniał decyzję od spotkań z potencjalnymi wyborcami. Z naszych informacji wynika, że oddźwięk był dobry. Olechowski miał wielokrotnie usłyszeć, że w Polsce potrzebna jest alternatywa, a ludzie nie chcą być skazani jedynie na wybór między Donaldem Tuskiem a Lechem Kaczyńskim.

Dodatkową zachętą były wyniki sondaży. Ale Piskorski nie zamówił żadnego, który miałby być argumentem dla Olechowskiego. Powód: brak pieniędzy. - To są kosztowne rzeczy. Wyszliśmy z założenia, że i tak ktoś zamówi takie badania - mówi nam polityk SD. Ale podkreśla, że im bliżej kampanii, tym częściej partia będzie zamawiać własne badania.

Bo już wkrótce sytuacja finansowa SD ma się poprawić. Do partyjnej kasy mają wpłynąć niemałe pieniądze ze sprzedaży majątku partii. Politycy SD zapewniają, że od 1 stycznia ugrupowanie będzie spełniać wymogi ustawy o partiach politycznych. Nasi rozmówcy nie chcieli jednak mówić, czy wszystkie nieruchomości wystawione na sprzedaż znalazły kupca. Powtarzali jedynie, że SD nie będzie już ich właścicielem. Prawdopodobnie właścicielem części z nich zostanie nieformalnie należąca do partii Fundacja Samorządność i Demokracja.

Część pozyskanych pieniędzy ma wspomóc Olechowskiego na tyle, by mógł się stać głównym uczestnikiem tej kampanii. SD liczy też, że uda się wokół niego skonstruować taki komitet wyborczy, który będzie w stanie pozyskać też dodatkowe środki spoza partii. Bo w zamyśle Olechowski ma nie być kandydatem partyjnym, tylko obywatelskim.

Podobny pomysł lansował Włodzimierz Cimoszewicz. Zresztą Olechowski walczyłby o ten sam elektorat. Dlatego kolejna twarda deklaracja Cimoszewicza, że w wyborach nie wystartuje, ostatecznie przekonała Olechowskiego do startu. A co z kandydatami mającymi podobne ambicje?

Współpracownicy Olechowskiego twierdzą, że ich kandydat pokona konkurentów programem. A ten powstaje m.in. przy udziale byłego ministra gospodarki w rządzie SLD Jerzego Hausnera i jego poprzednika na tym stanowisku, ale w rządzie AWS - UW Janusza Steinhoffa. W zamyśle zwolenników Olechowskiego pokonani jeszcze przed finiszem I tury wyborów prezydenckich mieliby poprzeć najsilniejszego w sondażach, tak by zmniejszyć szansę na powtórkę z 2005 roku, gdy w ostatecznej rozgrywce spotkali się dwaj kandydaci szerokiej centroprawicy, czyli Tusk i Kaczyński. Według obecnych badań największą szansę na bycie beneficjentem takiego scenariusza ma właśnie Olechowski.

Andrzej Olechowski jest liderem wśród potencjalnych lewicowych i centrolewicowych kandydatów na prezydenta. Z ostatniego sondażu TNS OBOP dla Gazety Wyborczej wynika, że może liczyć na 18 proc. poparcia. W sondażu nie został jednak umieszczony Włodzimierz Cimoszewicz. To on był do tej pory centrolewicowym faworytem, ale stanowczo zapowiedział, że nie będzie kandydował. TNS OBOP szukał więc raczej alternatywy dla tej kandydatury. Druga pozycja na lewicy nieoczekiwanie należy do Marka Borowskiego. Choć on też nie zamierza kandydować, mógłby liczyć na 17 proc. Realny kandydat Socjaldemokracji Tomasz Nałęcz dostał w sondażu jedynie 7 proc. Kandydata SLD Jerzego Szmajdzińskiego poparło 10 proc. badanych. Wyższe notowania mają choćby Wojciech Olejniczak i Ryszard Kalisz.

@RY1@i02/2009/245/i02.2009.245.000.004a.001.jpg@RY2@

Andrzej Olechowski wypromuje też Pawła Piskorskiego

Marcin Kaliński

kamila.wronowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.