Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Coraz większa liczba imprez sportowych wpędza PKOl w finansowe tarapaty

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Polski Komitet Olimpijski potrzebuje dofinansowania ze środków budżetowych. W przeciwnym razie nie będzie go stać na wysyłanie polskich sportowców na imprezy organizowane przez MKOl.

W sierpniu przyszłego roku w Singapurze po raz pierwszy odbędą się igrzyska olimpijskie młodzieży. Imprezę, w której wystartują sportowcy w wieku 14 - 18 lat, organizuje Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Będzie się ona odbywać na przemian z dorosłą - w roku igrzysk zimowych będą letnie i odwrotnie. PKOl szacuje, że z Polski zakwalifikuje się na nią 40 - 50 osób. Podobnie jak w przypadku igrzysk w Vancouver czy Londynie wyjazd ekipy obciąży budżet komitetu.

- Finansowanie przygotowań, tj. zgrupowań, startów, zakupu sprzętu, leży w gestii Ministerstwa Sportu, ale my pokrywamy koszt logistyki, m.in. przelotów, zakwaterowania, opieki, strojów - wyjaśnia Adam Krzesiński, sekretarz generalny PKOl. - Oprócz igrzysk co dwa lata organizowane są młodzieżowe europejskie olimpijskie festiwale młodzieży: letnie i zimowe. W cyklu 4-letnim daje to osiem zamiast dwóch wielkich imprez, które były w naszej gestii jeszcze kilkanaście lat temu. Zważywszy na to, że jesteśmy jedynym komitetem olimpijskim w Europie, który nie otrzymuje środków z budżetu państwa, po prostu nas na to nie stać - dodaje.

Problem byłby jeszcze bardziej dokuczliwy, gdyby zaakceptowano w pierwotnym kształcie ustawę hazardową. Głównym sponsorem PKOl jest Totalizator Sportowy, a według założeń nie mógł nim pozostać. Ostatnio jednak wprowadzono do projektu korzystne dla PKOl modyfikacje. Niezależnie od tego sytuacja komitetu jest trudna.

- Do tej pory PKOl swoimi działaniami marketingowymi zapewniał odpowiednie środki, ale teraz sytuacja się zmieniła - mówi Krzesiński. - Czas, aby stworzyć nam nowe możliwości. W tych imprezach uczestniczy nie reprezentacja PKOl, tylko narodowa, więc powinniśmy otrzymać wsparcie z budżetu państwa. Jest paradoksem, że państwo współfinansuje wyjazd naszych sportowców na mistrzostwa świata, Europy, uniwersjady czy paraolimpiady, a w przypadku największej i najbardziej prestiżowej imprezy sportowej na świecie jest inaczej - argumentuje Krzesiński.

Według niego najwięcej zależy od sposobu zarządzania sportem. Krzesiński za wzór do naśladowania stawia Niemcy. - Tamtejszy komitet olimpijski przekształcił się w olimpijską konfederację sportu i poza swoimi dotychczasowymi zadaniami przejął także sprawy niezwiązane z ruchem olimpijskim. My jeszcze nie jesteśmy gotowi na taki krok, ale jest tendencja, żeby sportem zarządzała organizacja pozarządowa, która otrzyma pewien obszar działania - dodaje.

Właśnie to ma usprawnić zarządzanie. - Po pierwsze pozwoli pozyskać najlepszych ludzi w danej dziedzinie, których do tej pory odstraszało ograniczenie płac wynikające z ustawy kominowej - po prostu nie stać ich było na pracę dla sportu. Po drugie umożliwi skuteczne działanie. Obecnie jest tak, że każda zmiana rządu niesie za sobą nowe pomysły i nowe programy. Przez ostatnie cztery lata mieliśmy czterech ministrów sportu. Nie ma żadnej ciągłości, a sport to taka dziedzina, która jak żadna inna wymaga systematyczności - zaznacza Krzesiński.

w cyklu czteroletnim musi sfinansować PKOl w zakresie opłacenia przelotów, zakwaterowania, opieki i kupna strojów

z Polski uczestniczyło w letnich igrzyskach olimpijskich w Pekinie (2008)

weźmie udział w I Igrzyskach Olimpijskich Młodzieży w Singapurze

Robert Piątek

robert.piatek@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.