Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent nie mówi "nie", ale czeka na konkrety

3 lipca 2018

ROZMOWA

Pomysł wydaje się interesujący. Ale mamy do czynienia z kompletnym chaosem informacyjnym ze strony rządu Donalda Tuska w sprawie ubezpieczeń społecznych. Problem nie polega na przesunięciu części składki, ale na tym, co w ogóle rząd zamierza zrobić w sprawach ubezpieczeń społecznych.

Nie. Choćby w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego mamy sprzeczne wypowiedzi trójki ministrów: Michała Boniego, Jolanty Fedak i Jacka Rostowskiego. A jeśli chodzi o pomysł w sprawie OFE, to zwracam uwagę, że zgłasza go minister finansów wywodzący się z rynków finansowych, dla których każda zmiana wokół OFE jest skandalem. Minister, który wcześniej praktycznie wyczyścił Fundusz Rezerwy Demograficznej i Fundusz Reprywatyzacyjny, teraz sięga do OFE, które są chyba ostatnią rezerwą rządu przed przekroczeniem progów ostrożnościowych długu publicznego.

Na pewno łatanie dziury budżetowej w przyszłym roku.

Uważam tak z zupełnie innego powodu. Po 10 latach istnienia OFE mówienie, że są one wielkim sukcesem i jedynym panaceum na problem przyszłych emerytur, jest fałszowaniem obrazu. Widać, że sens reformy emerytalnej z 1999 r. został sprowadzony do tego, że faktyczne zyski zapewnione mają jedynie powszechne towarzystwa emerytalne. Kryzys finansowy ewidentnie obnażył braki w reformie emerytalnej. Teraz Polskę powinna czekać poważna debata o całym systemie emerytalnym, także o KRUS i o problemach aktywności zawodowej Polaków. Ale obawiamy się, że mimo zagrożeń płynących z fatalnego stanu finansów publicznych wszystko, co obecnie robi rząd, jest podporządkowane spokojnej kampanii wyborczej PO w przyszłym roku.

Tak, ale dopiero gdy rząd przedstawi projekt ustawy, za który bierze pełną odpowiedzialność. I do tego pełne i wiarygodne wyliczenia. Z jednej strony pani prezes Ewa Lewicka z PTE mówi, że to propozycja godząca w emerytów. Z drugiej strony wiceminister finansów mówi, że każdy emeryt na tym zyska. Dobrze, żeby obywatele poznali szczegółowe wyliczenia, jak to wpłynie nie tylko na budżet 2010 r., ale i na emerytury - dziś i za dwadzieścia lat.

Jest jeszcze jedno ważne kryterium. Polacy od 10 lat wpłacają składki na OFE, a OFE trzymają te pieniądze głównie w obligacjach, które emituje Skarb Państwa, by m.in. dopłacać do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Dziś interesuje mnie nie tylko potencjalny zysk w Funduszu, ale też koszty tego długu, który będą spłacały nasze dzieci. Przedstawienie dokładnych wyliczeń da odpowiedź, czy zmiany się opłacają.

Podnoszony jest argument, że w OFE pieniądze są bezpieczniejsze. Nie podzielam tych obaw i przypominam, że wypłaty emerytur gwarantuje państwo. Czyli prezydent nie mówi pomysłowi "nie"? Ale nie mówi też "tak". Czeka na konkrety. Z pewnością nie zgodzi się na rozwiązania niekorzystne dla obywateli.

@RY1@i02/2009/218/i02.2009.218.000.004b.101.jpg@RY2@

Paweł Wypych, minister w Kancelarii Prezydenta, były prezes ZUS

Wojtek Jargiło

*, minister w Kancelarii Prezydenta, były prezes ZUS

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.