Mniejszy deficyt. Emerytury też?
Nie złą sytuacją budżetu, a dobrem przyszłych emerytów rząd uzasadnia pomysł zostawienia w ZUS części składki przekazywanej dotąd do OFE.
Wczoraj tego pomysłu na konferencji prasowej zgodnie bronili minister pracy Jolanta Fedak i szef resortu finansów Jacek Rostowski.
Według wyliczeń resortu finansów na pozostawieniu części składki w ZUS i zaoszczędzaniu w ten sposób na prowizjach i opłatach w OFE emeryci w ciągu 10 lat mogą zyskać ok. 7 mld zł.
Pomysł, którego szczegóły opisaliśmy wczoraj, ma wkrótce przybrać postać założeń do ustawy. Te będą konsultowane z komisją trójstronną. Minister Rostowski zapowiedział, że chce, by to prawo obowiązywało już od 1 lipca przyszłego roku. Wśród komentatorów i ekspertów pojawiły się obawy o dalsze istnienie drugiego filaru. Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan zarzuca rządowi, że chce oszczędzać, nie robiąc reformy, a kosztem przyszłych emerytów.
Obawy krytyków wzmogła jeszcze deklaracja minister Fedak, która nie wykluczyła wprowadzenia dobrowolności ubezpieczania się w OFE, jeśli będzie w tej sprawie konsensus w komisji trójstronnej. Jej słowa prostował Rostowski. - Nie ma zamiaru rządu, by to był pierwszy krok w demontowaniu systemu emerytalnego- zapewniał.
@RY1@i02/2009/217/i02.2009.217.000.006a.001.jpg@RY2@
Składki emerytalne: obecny system
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu