Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Premier zna się na hazardzie jak ja na kosmosie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Premier zapowiedział twardo: koniec jednorękich bandytów. Jak przyjęła to branża hazardowa?

Nie mam wątpliwości, że to była decyzja polityczna, a nie merytoryczna. Nie dajmy się mamić opowiastkom, że chodzi o społeczne konsekwencje funkcjonowania rynku automatów do gry. Jeśli miałoby być tak, jak mówi premier, to niech w barach razem z jednorękimi bandytami skasuje też alkohol, bo w praktyce też jest dostępny dla młodych osób i jest równie groźny co hazard. Albo przyjrzy się regułom konkursów audiotele, w których pozwala się na hazard już 13-letnim dzieciom. Wielokrotnie zwracaliśmy się do ministerstwa z propozycjami m.in. ograniczenia liczby jednorękich bandytów, przedstawialiśmy analizy. Ale odpowiedzi nie było. Pan premier, który jawi się liberałem, zachował się tu jak rasowy socjalista. I najwidoczniej za nic ma dziurę budżetową i to, że po wejściu tych przepisów 100 tys. ludzi pójdzie po zasiłek. A co najmniej 80 proc. z 26 tys. barów po zniknięciu automatów pójdzie do zamknięcia.

Ale cel zostanie osiągnięty - to będzie koniec automatów do gry.

Koncesje wygasają różnym firmom w różnym czasie. Może się okazać, że w 2010 roku zamiast 20 proc. zniknie ich około 40. A to będzie oznaczało dla budżetu realne straty. W rezultacie branża przestanie być opłacalna. Ale bez wątpienia powstanie szara strefa. Jej twórcą będzie sam Donald Tusk. Niestety premierowi najwidoczniej brakuje merytorycznej wiedzy. O tej branży ma taką wiedzę jak ja o kosmosie.

Będziecie walczyć o zablokowanie tych rozwiązań?

Oczywiście, wykorzystamy wszelkie możliwości, z Trybunałem Konstytucyjnym włącznie.

prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.