Konkurs na władze TVP. Karty są już rozdane?
TVP zamknęła wczoraj listę kandydatów startujących na stanowiska prezesa i członków zarządu spółki. Dziś zostaną ujawnione nazwiska wszystkich chętnych.
Nowe władze telewizji publicznej poznamy w listopadzie. Ale na Woronicza nikt nie ma wątpliwości: - Konkurs to farsa, bo karty już dawno zostały rozdane.
Oficjalnie koperty ze zgłoszeniami kandydatów mają być otwarte przed południem. Do godziny 17 zgłosiło się 31 osób. Ale na telewizyjnych korytarzach już rozkręciła się giełda nazwisk osób, które mają zająć miejsca w czteroosobowym zarządzie telewizji. Z nieoficjalnych informacji wynika, że medialna koalicja PiS i Lewicy podzieliła się kierowniczymi stanowiskami po połowie, ale prezesem ma jednak zostać osoba namaszczona przez PiS. Nieoficjalnie wśród najmocniejszych kandydatów na wiceprezesa kojarzonego z tą opcją wymieniany jest Romuald Orzeł, od niedawna dyrektor biura zarządu TVP, dziennikarz z Pomorza, felietonista katolickiego tygodnika Niedziela, który nie ukrywa swoich prawicowych poglądów. Osoby związane z telewizją wymieniają też nazwisko Włodzimierza Ławniczaka, który pracował już w TVP za czasów Roberta Kwiatkowskiego, był szefem biura reklamy TVP. Kto ostatecznie zasiądzie w fotelu prezesa? Zwycięzcę poznamy najpóźniej 20 listopada, choć w telewizji nikt nie ma wątpliwości, że najważniejsze decyzje zostały już podjęte. - To daleko idąca przesada - oburza się Bogusław Piwowar, szef rady nadzorczej TVP. Odrzuca pomysł Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które zaapelowało, żeby kandydaci na prezesa publicznie przedstawiali swoją wizję rozwoju spółki. - Czemu miałyby służyć takie publiczne przesłuchania. Podobnej praktyki nie ma w żadnym innym kraju - mówi Piwowar.
W ciągu najbliższych dni rada ma przeprowadzić rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami.
- Będziemy się śpieszyć, bo telewizja nie może trwać w takiej tymczasowości - przyznaje Piwowar.
Okres "tymczasowości" pod rządami Bogusława Szwedy i Małgorzaty Wiśnickiej-Hińczy nie przeszkadza świeżo mianowanym dyrektorom w przeprowadzaniu kadrowych zmian w telewizji. - W Agencji Informacji ruszyła komisja weryfikacyjna, która prześwietla pracowników i sprawdza, kiedy zostali zatrudnieni w TVP. Najwidoczniej mają zamiar wykurzyć wszystkich, którzy pracowali za czasów "niesłusznej" ekipy - mówi osoba związana z telewizją. Z TVP Info, która przypadała w udziale Lewicy, mają zniknąć Igor Zalewski i Rafał Ziemkiewicz. Ruszyła też wymiana szefów ośrodków terenowych. Kadrowa karuzela nie omija też czołowego serwisu "Jedynki", czyli "Wiadomości". Prezenterem serwisu przestanie być Jarosław Kulczycki, z "Wiadomościami" rozstanie się Artur Michniewicz, do niedawna wiceszef serwisu. - Karnowski (nowy szef "Wiadomości" - red.) promuje swoją wierną ekipę z "Panoramy", stara część zespołu będzie musiała odejść ze względu na pieniądze. Płacą nam od zrealizowanego materiału, a te robią głównie zaufani ludzie nowego dyrektora - mówi jeden ze starych pracowników programu. Jacek Karnowski odmówił komentarza.
Barbara Sowa
barbara.sowa@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu