Olejniczak nie chce startować w wyborach
Wojciech Olejniczak mówi krótko, że nie chce startować w wyścigu o fotel prezydencki. To już kolejny polityk lewicy, który wyborom prezydenckim mówi "nie".
- Sojusz powinien jak najszybciej przystąpić do wyboru realnego kandydata. Ale ważniejsze niż sprawy personalne jest to, jak będą się zachowywać SLD i inne ugrupowania popierające tego kandydata. Muszą mówić jednym głosem - mówił w "Poranku Radia Tok FM" europoseł SLD Wojciech Olejniczak. Zastrzegł, że sam kandydować nie zamierza. Dlaczego? - Nie da się prowadzić kampanii, kiedy kandydat mówi jedno, a szef partii co innego - tłumaczył.
"Nie" dla wyborów prezydenckich padło kilka dni temu także z ust Włodzimierza Cimoszewicza. Wcześniej szefowi Sojuszu Grzegorzowi Napieralskiemu udziału w wyborach odmówiła też Jolanta Kwaśniewska. Jak wynika z naszych informacji, kandydować nie zamierza też sam Napieralski.
Kto zatem może reprezentować SLD? Olejniczak stawia na Jerzego Szmajdzińskiego. - Szmajdziński ma duże szanse. Ma ogromne doświadczenie i jest doceniany w Polsce - ocenił Olejniczak. Jednak zaznaczył: - Ale żeby te wszystkie atuty wykorzystać, musi mieć swobodę działania, wsparcie całej formacji i odpowiednio dużo czasu, żeby to wszystko zaprezentować.
Kandydaturę Szmajdzińskiego wspiera też były prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Jednak Szmajdziński może być nie na rękę Napieralskiemu. Bowiem start Napieralskiego w wyborach byłby dla Szmajdzińskiego politycznym wzmocnieniem. A taktyka szefa SLD była do tej pory taka, aby pozycję wicemarszałka Sejmu raczej w partii marginalizować.
kw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu