Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Poselski spór o komisję hazardową

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Gorąca debata w Sejmie nad trzema wnioskami klubów.

Lewica chce wyjaśnić, czy w procesie legislacyjnym doszło do nieprawidłowości, oraz zbadać zakres nieformalnych relacji między politykami PO a biznesmenami z branży hazardowej. PiS chce połączyć te kwestie z wątkiem postawienia zarzutów byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. A PO chce rozszerzyć sejmowe śledztwo o nieprawidłowości z 2003 roku.

Bartosz Arłukowicz z Lewicy uważa, że historia nie ma znaczenia. - Liczy się Miro - powtarzał kilka razy. Beata Kempa z PiS pytała, dlaczego debacie nie przysłuchuje się premier. Ławy rządowe były zupełnie puste, co oburzało także Marka Suskiego (PiS) domagającego się przybycia choćby jednego ministra.

- Pan premier stoi dziś samotnie na polu minowym. I te miny pozakładali jego przyjaciele. A premier nie wysyła snajperów, tylko cekaemy - utyskiwała Kempa.

W debacie furorę robiła łacińska maksyma "nemo iudex in causa sua". Przed rolą sędziego we własnej sprawie przestrzegał posłów PiS Sebastian Karpiniuk z PO. Platformę ostrzegał przed tym samym Zbigniew Wassermann. - Ta komisja nie musi być kabaretem - zapewniał poseł PiS.

Opozycja z lubością przypominała o ujawnionych w stenogramach podsłuchów spotkaniach posłów PO z biznesmenami na cmentarzu. Marszałek Bronisław Komorowski uspokajał jednak, że do 1 listopada jeszcze kilka dni.

Mikołaj Wójcik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.