Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

PO złożyła projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Komisja śledcza w sprawie afery hazardowej być może zostanie powołana przez Sejm jeszcze na tym posiedzeniu.

Wczoraj po południu PO złożyła wreszcie swój projekt uchwały powołującej komisję. Wcześniej swoje wnioski złożyły PiS i Lewica.

Nie oznacza to jednak, że powołanie komisji jest czystą formalnością. Wciąż nie ma zgody między klubami co do zakresu pracy śledczych. PO chce, by zbadali losy ustawy hazardowej aż od 2003 roku. PiS i SLD interesuje tylko to, co wydarzyło się w ciągu ostatnich miesięcy. - Jeszcze trochę i PO zaproponuje, byśmy badali sprawę hazardu aż od bitwy pod Grunwaldem, bo tam pewnie też ktoś się zakładał - ironizuje Bartosz Arłukowicz (SLD). Platformy to jednak nie bawi. - Zależy nam, by zakres był pełny. Nie sięgaliśmy jednak do Księgi Rodzaju. Chcemy przejść przez cały proces legislacji od momentu pojawienia się formuły automatów o niskich wygranych - tłumaczył szef klubu PO Grzegorz Schetyna.

PiS może się na to zgodzić. Stawia jednak warunek: komisja zacznie prace od wyjaśnienia spraw bieżących, a dopiero potem zajmie się "historią".

To zresztą niejedyny warunek stawiany przez PiS: po pierwsze komisja ma zbadać wątek postawienia zarzutów ws. afery gruntowej Mariuszowi Kamińskiemu, co partia Jarosława Kaczyńskiego odbiera jako element politycznych nacisków na ówczesnego szefa CBA po odkryciu afery hazardowej.

Kolejny warunek dotyczy kierowania komisją. - PiS powinno mieć przewodnictwo w komisji, tak jak komisji rywinowskiej przewodniczył poseł opozycji - mówiła wczoraj Beata Kempa, zapominając, że szefem komisji rywinowskiej był Tomasz Nałęcz reprezentujący koalicyjną wtedy Unię Pracy.

Partia Donalda Tuska nie zamierza oddawać przewodnictwa w komisji opozycji i najchętniej na tym fotelu widziałaby przedstawiciela swojego koalicjanta. Jednak ludowcy wcale nie mają na to ochoty. - Zostawiamy tę funkcję w gestii Platformy, to nie jest nasza wojna - twardo ucina wszelkie spekulacje szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

PO proponuje, by w komisji zasiadło 7 posłów: 3 z Platformy, 2 z PiS i po jednym z SLD i PSL.

Marcin Graczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.