Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Lewica: rząd zwrócił wadium za stocznie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

SLD podejrzewa, że rząd w tajemnicy zwrócił niedoszłym inwestorom z Kataru wadium za sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie.

Dlatego lewica domaga się nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji skarbu. Dziś do marszałka Komorowskiego ma trafić wniosek w tej sprawie.

- Dochodzą do nas informacje od wysokich rangą przedstawicieli Ministerstwa Skarbu, że wadium za sprzedaż stoczni zostało zwrócone inwestorom - przekonuje rzecznik Sojuszu Tomasz Kalita i zapewnia, że to informacje wiarygodne. Resort skarbu jednak wszystkiemu zaprzecza: - Blisko 40 milionów złotych cały czas leży na kontach Agencji Rozwoju Przemysłu i nikt ich nikomu nie zamierza zwracać - mówi rzecznik ministerstwa Maciej Wewiór.

Lewica nie daje jednak temu wiary. - W sprawie sprzedaży stoczni jest coraz więcej niejasności, minister Grad musi się z tego wreszcie wytłumaczyć - mówi poseł Ryszard Zbrzyzny. Jego zdaniem Ministerstwo Skarbu powinno niezwłocznie ujawnić umowę sprzedaży stoczni. - Teraz, gdy wiadomo już, że ta transakcja nie doszła do skutku, umowy nie chroni żadna tajemnica handlowa. Dlatego nie ma przeszkód, by ministerstwo przynajmniej na komisji skarbu umowę pokazało - apeluje Zbrzyzny. Polityk podejrzewa, że w umowie może być zapis dotyczący wadium i jego ewentualnego zwrotu. - Być może to jest powód, dla którego ta umowa wciąż nie ujrzała światła dziennego - podkreśla.

Lewica chce, by sprawę na nadzwyczajnym posiedzeniu jeszcze w tym tygodniu zbadała sejmowa komisja skarbu. Jej zdaniem na posiedzeniu komisji powinien pojawić się nie tylko minister Aleksander Grad, ale także szefowie ARP Wojciech Dąbrowski i Bumaru Edward Nowak. - Obawiamy się, że pieniądze na zwrot wadium mogły zostać przekazane wcale nie z konta ARP, ale właśnie w ramach jakichś rozliczeń między Bumarem a niedoszłym inwestorem, handlarzem bronią Abdulem Rahmanem Al-Assirem - tłumaczy Kalita. Rzecznik resortu skarbu te rewelacje komentuje krótko: - To jakaś bzdura - odpowiada. I podkreśla: - A z jakich innych pieniędzy mieliśmy niby to oddać, może opozycja uważa, że pan minister sprzedał swój samochód i z tego zapłacił? To jakiś nonsens.

Wadium to 8 mln euro, które Katarczycy wpłacili, przystępując do przetargu na zakup stoczni. Po tym jak pod koniec sierpnia okazało się, że transakcji nie uda się sfinalizować, wadium miało zasilić budżet państwa. Premier Donald Tusk i minister Grad wielokrotnie deklarowali, że nie ma mowy o tym, by te pieniądze w jakiejkolwiek formie wróciły do inwestora.

Marcin Graczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.