Dymisja Kamińskiego. CBA donosi do prokuratury na Rostowskiego
Po kilku dniach burzliwych dyskusji premier ostatecznie odwołał z funkcji szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Jego gabinet już wczoraj zajął Paweł Wojtunik, dotychczasowy szef policyjnego Centralnego Biura Śledczego.
Do ostatniej chwili w kancelarii premiera trwały gorączkowe narady dotyczące wyboru momentu odwołania Mariusza Kamińskiego. Prawnicy spierali się, czy brak pisemnej opinii prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest przeszkodą do skutecznej dymisji. Ostatecznie spekulacje przeciął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. - Prezydent wyraził swoją opinię w telewizyjnym wywiadzie - stwierdził.
Dokładnie o 15, w momencie odbierania przez Kamińskiego dymisji samochód CBA dowiózł do siedziby warszawskiej prokuratury apelacyjnej najprawdopodobniej ostatni dokument przez niego podpisany. Potwierdził rzecznik prokuratury Zbigniew Jaskólski. Według nieoficjalnych informacji jest to doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra finansów Jacka Rostowskiego. - Chodzi o jego podpisy pod rozporządzeniami dotyczącymi działalności rafinerii Trzebinia. Skarb Państwa mógł stracić 3 miliardy złotych - mówi jeden z naszych rozmówców.
Chwilę po 15.30 nowy szef CBA Wojtunik wszedł po raz pierwszy do swojej siedziby. Jeszcze jako pełniący obowiązki, gdyż do jego powołania niezbędne jest dopełnienie procedury opiniowania przez kolegium służb specjalnych, komisję sejmową oraz prezydenta.
Urzędowanie rozpoczął od spotkania z kierownictwem Biura, pytał, kto z ludzi Kamińskigo podał się do dymisji. - Na pewno odejdzie dwóch jego zastępców. Ale nie będzie wielkiego buntu, Wojtunik jest nam znany z dobrej strony. Wielu z nas ma dość wiecznego kojarzenia się z PiS - mówi nam agent CBA. Wojtunikowi pracę proponował już wcześniej sam Kamiński. Chciał go ściągnąć do biura, gdyż zaledwie 35-letni policjant jest jednym z najlepszych w kraju specjalistów od tzw. operacji pod przykryciem.
- To facet, który jest przeciwieństwem Kamińskiego. Jest otwarty, szybko nawiązuje kontakty. Nie ma żadnych politycznych skłonności - mówi wieloletni kolega nowego szefa CBA.
- To najlepszy z możliwych wyborów. Premier postawił na apolitycznego fachowca, o którym nawet PiS będzie trudno źle mówić - uważa Marek Biernacki (PO). Problem z krytyką ze strony PiS wiąże się z faktem, że największy skok w jego dotychczasowej karierze wiązał się z rządami Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy z szefa "eski", elitarnego wydziału w policji, awansował na stanowisko zastępcy dyrektora CBŚ. Po odsunięciu go z tego stanowiska trafił do Anglii, gdzie był oficerem łącznikowym polskiej policji.
Jaka przyszłość czeka teraz CBA? Według nieoficjalnych informacji Donald Tusk chce, aby się rozwijało. Nowy dyrektor ma zapewnić jego apolityczność: na celowniku mają się znaleźć przedstawiciele wszystkich stron sceny politycznej. Niektórzy z doradców premiera starali się go przekonać, że najlepszą wersją jest powolna likwidacja CBA. Wtedy stanowisko miał objąć ktoś wskazany przez szefa ABW Krzysztofa Bondaryka.
- Wojtunik kilkakrotnie publicznie skrytykował Mariusza Kamińskiego. To sygnał, w którą stronę pójdzie Biuro - mówi urzędnik z kancelarii premiera.
Nominacja Wojtunika nie oznacza jednak, że Kamiński nie ma szans powrócić. - Jego dymisja jest niezgodna z prawem. Sprawa trafi do sądu administracyjnego - mówi nam szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak. W ocenie prezydenckich prawników do skutecznego odwołania zabrakło opinii głowy państwa, a także wymaganych ustawą podstaw prawnych.
@RY1@i02/2009/201/i02.2009.201.000.005a.001.jpg@RY2@
Mariusz Kamiński odchodzi z CBA
Michał Rozbicki
Robert Zieliński
robert.zielinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu