Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Przetarg na stocznie był ustawiany - wynika ze stenogramów CBA

Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Ludzie ministra skarbu ustawiali przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie. W sprawę zamieszany jest sam Aleksander Grad - wynika z materiałów CBA.

Według tajnego raportu służby Mariusza Kamińskiego powstałego w wyniku operacji Hornet (jego fragmenty opublikował w internecie Wprost) urzędnicy odpowiedzialnej za sprzedaż stoczni Agencji Rozwoju Przemysłu robili wszystko, by przetarg wygrał fundusz Stiching Particulier Fonds Greenrights (SPFG). Uważali, że stoi za nim inwestor z Kataru. Z raportu wynika, że nie mieli żadnych informacji o tej firmie. Urzędnikom pomagali wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik i sam szef resortu Aleksander Grad.

Dowodem na ustawianie przetargu ma być fakt, że minister Grad chciał go przerwać, gdy dostał informację, że SPFG chce się wycofać z transakcji. Minister pytał szefa ARP, czy znajdą się formalne powody do przerwania konkursu. W dodatku urzędnicy Agencji, jak twierdzi CBA, informowali fundusz o tym, jakie oferty składa konkurencja.

Urzędnicy ARP zniechęcali inne firmy do kupowania majątku stoczni. Według CBA postanowili, że trzeba dać prezesowi Polimeksu Mostostal jasny sygnał, że nie powinien stawać do walki z "inwestorem katarskim".

Urzędnicy nie wiedzieli, kim jest katarski inwestor. Mimo że MSP i ARP preferowały tego oferenta, to z informacji CBA wynika, że nie wiedzieli, do kogo tak naprawdę należy zagraniczny fundusz.

CBA ustaliło, że 26 mln zł wadium za wzięcie udziału w przetargu wpłacił nie fundusz SPFG, ale libański handlarz bronią Abdul El-Assir, który w przeszłości pośredniczył w sprzedaży sprzętu produkowanego przez Bumar. Okazało się, że inwestor chciał zagwarantować sobie odzyskanie wadium, jeśli transakcja sprzedaży majątku stoczni nie dojdzie do skutku. Ponadto El-Assir chciał, by rząd zagwarantował, że wypłaci mu pieniądze, które winny jest mu Bumar.

Urzędnicy wpadli na pomysł, by jako zabezpieczenie roszczeń oddać mu akcje Bumaru. O sprawie wie minister Grad, który (jak wynika z nagrań CBA) rozmawia z Dąbrowskim o "problemie Bumaru".

Minister Grad pojawia się w materiałach CBA dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy pyta, czy można odłożyć lub przerwać przetarg, bo inwestor z Kataru nie jest do niego gotowy. Po raz drugi, gdy rozmawia o problemach z wadium i należnościami dla El-Assira. Mówi, że w rozwiązaniu problemu pomoże wymiana listów premierów Polski i Kataru.

Jak rząd reaguje na ujawnienie przez CBA kolejnej afery? Minister Grad do tej pory nie zajął oficjalnego stanowiska. Jeszcze w sobotę odsunął jednak od sprawy sprzedaży stoczni wszystkich urzędników odpowiedzialnych za przetarg.

W niedzielę bronił się tylko szef ARP Wojciech Dąbrowski. Na konferencji prasowej stwierdził, że materiały CBA są niekompletne i wyrwane z kontekstu. Pytany, czy minister Grad sondował możliwość przerwania przetargu, powiedział wymijająco: - Minister skarbu pytał tylko o prawne możliwości przeprowadzenia takiej czynności.

Dąbrowski dodał, że Katarczycy byli jedynym uczestnikiem przetargu, który wpłacił wadium na składniki majątku stoczni służące do produkcji statków i który deklarował jej kontynuowanie. Jego zdaniem postępowanie ARP było konieczne dla dobra stoczni.

Wysoki rangą polityk Platformy przyznaje w rozmowie z DGP: - Tak, przetarg był "holowany". Ale było to robione w interesie stoczni i stoczniowców.

Jaki był powód tego "holowania"? - Nie można było doprowadzić do sytuacji, w której poważny inwestor kupuje stocznie, by budować tam statki, ale nagle okazuje się, że malutki fragment w samym środku kupił kto inny i chce budować tam np. hotel - twierdzi polityk.

Przetarg na majątek trwały stoczni w Gdyni i Szczecinie miał być nieograniczony i nie mógł zawierać żądania kontynuowania przez inwestora produkcji statków. W połowie maja minister Grad obwieścił, że znalazł inwestora, który chce jednak uratować stocznie. Kupcem tym był zarejestrowany na Antylach Holenderskich fundusz SPFG. Mieli za nim stać Katarczycy. Spekulowano, że w zamian za obietnicę utrzymania produkcji stoczniowej przez inwestora rząd zawarł z katarską agencją rządową lukratywny kontrakt na dostawę do Polski gazu skroplonego LNG.

SPFG wpłacił wadium, wygrał przetargi na kluczowe dla produkcji stoczniowej elementy majątku i do 21 lipca miał zapłacić za nie ponad 380 mln zł. Termin jednak minął, a pieniędzy nie było. Nie wpłynęły także w kolejnym terminie. Rozpisano w końcu nowy przetarg. Ma zostać rozstrzygnięty do końca listopada.

O czym rozmawiali urzędnicy

AG: Jak wygląda rejestrowanie?

WD: Przed chwilą patrzyłem i jest tam 10 podmiotów zarejestrowanych, no ale nie ma tego oczywiście, którym jesteśmy zainteresowani.

AG: Czy wyście analizowali możliwość przerwania tej procedury, czy od strony prawnej, formalnej? (...) bo my tu walczymy, różne rozmowy itd.

WD: Rozmawiałem tam z Gradem, on prosił mnie tam, wiesz, o opinię, czy to się da jakby, wiesz, zawiesić, skasować, no jakaś tam forma i (...) z tych wszystkich wstępnych opinii to w ogóle nie ma żadnych podstaw.

ZG: K...a mać! Przepraszam, ja pierd...

WD: Trzeba się postarać trochę no na dwóch obszarach.

JG: Których?

WD: 5, 7 (...) yyyy teren, działki numer 5, numer 7.

JG: I siedem i tam jest przebicie, tak?

WD: No coś trzeba ten.

WD: Nie ma w tych wszystkich rejestrach uwidocznionych właścicieli, jest uwidoczniony tylko reprezentant.

ZG: Nosz k... mać! (...) zrobisz, co się da, k..., trzeba coś zmontować, bo to pójdzie w eter! To oni będą szukać, dziennikarze, to trzeba wszystko w sposób wyważony zrobić i bezpieczny (...) nie możemy wyjść i powiedzieć, że k...a jest informacja tak skąpa, że nie wiemy nic.

JG: Słuchaj przed chwilą rozmawiałem z szefem, alternatywa dla objęcia akcji dla nich w Bumarze jest zagwarantowanie przez nas tych 20 milionów bagsów!

AG: To jest dobry kierunek, natomiast trzeba zadbać o to, (...) ja im oczywiście ufam, ale żeby nie było tak, że oni załatwią problem Bumaru i później będą mieli problemy w projekcie stoczniowym, tak (...).

WD: (...) ale i tak będziemy w trudnej sytuacji, dlatego że tak naprawdę wszystko podpiszemy jednocześnie, a oni ciągle będą mieć tylko, tak naprawdę zapłacą i kupią tylko majątek, prawda, tej części...

AG: A nie to, mówię to już jest problem polityczny na poziomie, po wymianach już tych listów premierów myślę, że tego nie zrobią, tak.

@RY1@i02/2009/199/i02.2009.199.000.004a.001.jpg@RY2@

Szef CBA Mariusz Kamiński

Michał Rozbicki

Wojciech Cieśla

wojciech.ciesla@infor.pl

Paweł Reszka

pawel.reszka@infor.pl

Mikołaj Wójcik

mikolaj.wojcik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.