Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Rząd w sprawie gier chciał się bronić białą księgą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Będziemy publikować białą księgę prac nad ustawą o grach losowych - mówił "Dziennikowi Gazecie Prawnej" wicepremier Grzegorz Schetyna tuż przed największym w historii Platformy kryzysem rządowym.

Dokument miał pokazywać, jak tworzono przepisy hazardowe w tej kadencji, ale też w czasach gdy rządził SLD, a potem PiS.

W białej księdze opublikowane miały być wszystkie dokumenty z różnych resortów związane z ostatnią nowelizacją ustawy hazardowej. Ale nie tylko te. - Chcemy pokazać, co się działo z grami, gdy rządził SLD, ale też PiS. Chodzi o to, że z tą sprawą jest problem systemowy, który nie dotyczy tylko takiej czy innej ekipy rządowej - mówił nam Grzegorz Schetyna. Nieoficjalnie politycy rządu zdradzali, że publikowanie białej księgi miało dwa cele. Po pierwsze chcieli pokazać, że ekipa Tuska jest otwarta i chce wyjaśnić sprawę do końca. Zresztą już od kilku dni kancelaria premiera i poszczególne resorty publikują dziesiątki papierów dotyczących prac nad ustawą. Księga miałaby zbierać w całość wszystkie jawne dokumenty. Nie będzie w niej raczej zapisów z podsłuchów CBA, bo te powinny być tajne do końca śledztwa.

Platforma miała także drugi cel. Chciała utrzeć nosa opozycji. Pokazać, że wokół przepisów o hazardzie lobbyści i przedsiębiorcy z branży kręcili się także za czasów poprzednich ekip. - Nie może być tak, że SLD po nas jeździ, a sam kilka lat temu miał sprawę z Jerzym Jaskiernią i lobbystą Skórką - mówił polityk PO.

Opozycja domaga się rozliczenia ekipy premiera Donalda Tuska przed komisją śledczą. Jednak Platforma do tej pory broniła się przed tym, mając w pamięci komisję ds. Rywina, która pogrążyła lewicę.

Czy opozycji wystarczyłaby biała księga, i to taka, w której będą opisane także jej rządy? Już widać, że nie. Grzegorz Napieralski, lider SLD, mówił nam, że biała księga będzie próbą odwrócenia uwagi od istoty sprawy i wynika z chęci rozwodnienia odpowiedzialności. - Politycy PO mogą sobie kuglować, ale prawda jest taka, że to Platforma narozrabiała w sprawie ustawy hazardowej i żadne sztuczki jej nie pomogą - stwierdził.

Podobnego zdania był Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu PiS. - Platforma odwraca uwagę, bo jest w kłopotach. Zbigniew Chlebowski wymieniał przecież w kontekście afery dwóch konstytucyjnych ministrów. Stąd pewnie pomysł, by biała księga traktowała sprawy hazardu w sposób historyczny. My nie mamy sobie nic do zarzucenia, działaliśmy transparentnie - mówił Błaszczak.

PO mogła za to liczyć na poparcie PSL. - Od początku byliśmy za tym, by wyjaśnić, kto miał jakie interesy i jakie były układy w tej sprawie. Dlatego poprzemy białą księgę - mówił szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

Michał Majewski

Paweł Reszka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.