Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Przegrał w Radzie Europy, ma szanse na prezydenturę

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Włodzimierz Cimoszewicz poniósł wczoraj porażkę, bo nie poparły go kraje spoza Unii Europejskiej

@RY1@i02/2009/191/i02.2009.191.000.001a.101.jpg@RY2@

Włodzimierz Cimoszewicz dostał dwa razy mniej głosów niż Norweg Thorbjoern Jagland

Bartłomiej Kudowicz/Forum

Włodzimierz Cimoszewicz przegrał wysoko wybory na stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy. Zdobył tylko 80 głosów, jego rywal Norweg Thorbjoern Jagland - aż 165.

Co dalej? Porażka otwiera Cimoszewiczowi drogę do kandydowania w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Według naszego sondażu zajmuje on trzecie miejsce w rankingu z ponad 16-proc. poparciem.

Kandydaturę Cimoszewicza do Rady Europy zgłosiła PO. Premier Donald Tusk przekonywał wczoraj, że mimo wszystko Polska odniosła sukces, bo nasz kandydat dotarł do finału. Szef SLD Grzegorz Napieralski odpowiada: rząd Donalda Tuska poniósł sromotną porażkę.

Nieoficjalne informacje, że Polak przegrał, pojawiły się już przed godz. 15. Podczas oficjalnego ogłaszania wyników Cimoszewicza nie było na sali.

Polscy członkowie Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy byli zaskoczeni słabym wynikiem. - Jest gorszy, niż wynikało to z deklaracji. Nikt nie kwestionował jego kwalifikacji - mówi Dariusz Lipiński z PO, przewodniczący zgromadzenia.

Jaki jest główny powód porażki Cimoszewicza? Według polityków to, że Jerzy Buzek został szefem europarlamentu. A dwóch Polaków na tak prestiżowych stanowiskach było dla niektórych krajów nie do zaakceptowania. Politycy PO podkreślają też, że Jagland dostał największe poparcie z krajów spoza UE. To one się obawiały, że jak sekretarzem zostanie osoba z kraju członkowskiego, to Unia zdominuje Radę. Zawiedli też deklarujący poparcie dla Polaka Niemcy, nieobecni podczas głosowania ze względu na powyborcze negocjacje nowej koalicji w swoim kraju.

Prawdopodobnie na Cimoszewicza nie zagłosowali też Brytyjczycy. Jego porażka mogła być przypieczętowana już w poniedziałek. Tego dnia na kongresie laburzystów niespodziewanie pojawił się premier Norwegii. - Zostało zorganizowane zamknięte spotkanie, na które udali się Brown, Zapatero i kilku innych przywódców socjalistycznych partii - relacjonuje nasz rozmówca.

@RY1@i02/2009/191/i02.2009.191.000.001a.102.jpg@RY2@

Sondaż

Kamila Wronowska

kamila.wronowska@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.