PiS zbierze zwolenników w sieci
Join PiS - już niedługo po kliknięciu ikonki z takim hasłem na internetowej stronie Prawa i Sprawiedliwości będzie można zostać "licencjonowanym sympatykiem partii" Jarosława Kaczyńskiego. Na sobotnim kongresie delegaci wpiszą do statutu formacji nową formę przynależności partyjnej.
- Niektórzy nie lubią sformalizowanych struktur partyjnych. To właśnie do nich adresujemy tę nową propozycję - zdradza nam jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.
Kim będzie sympatyk? - To taki członek bez partyjnej legitymacji, bez obowiązków, ale także bez prawa głosu - tłumaczy nasz rozmówca.
Sympatyk będzie mógł za to uczestniczyć w zebraniach i happeningach organizowanych przez partię. - No i nosić nasz partyjny znaczek - dodaje jedna z osób z kierownictwa partii.
Po co ta zmiana? - Poszerzamy naszą bazę, propozycję adresujemy głównie do młodych ludzi. Chcemy wokół nas stworzyć pewną społeczność. To będzie nasza odpowiedź na lewicową "Krytykę Polityczną" - przekonuje jeden z naszych rozmówców.
Szykowana jest też kampania informacyjna. Na początek też będzie się ona odbywać w internecie.
- Już od jakiegoś czasu wbrew obiegowym opiniom na nasz temat zdominowaliśmy to medium. Wystarczy wejść na Twittera. Posłowie PiS stanowią tam większość aktywnych polityków. A kolejni wciąż się dołączają - podkreśla nasz rozmówca. Rzeczywiście, swoje profile w tym serwisie założyło już kilkunastu polityków PiS, wśród nich rzecznik partii Adam Bielan, była minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka czy Mariusz Kamiński. Wciąż przyłączają się nowi. Wczoraj swój profil założył Adam Hofman. Politycy Prawa i Sprawiedliwości udzielają się także na popularnym wśród młodzieży Facebooku.
Czy nowa forma szukania zwolenników w sieci przyniesie efekt? - "Join to PiS" będzie hitem internetowej jesieni. Poczekajcie do kongresu, a sami zobaczycie - przekonuje jeden z polityków.
Na kongresie zostaną przyjęte nie tylko poprawki do partyjnego statutu. Jarosław Kaczyński wyznaczy też swoim działaczom nowe cele. - Jasno da do zrozumienia, że trzeba wrócić do walki o uczciwą Polskę - przekonuje jeden z kluczowych polityków Prawa i Sprawiedliwości i przyznaje, że w partyjnej retoryce znów zagości ostatnio zapomniane hasło IV RP. - IV RP musi wrócić. Lepsza i poprawiona, ale musi - podkreśla polityk.
Zdaniem naszych rozmówców przypomnienie głośnej idei sprzed kilku lat pomoże nie tylko partii, ale także walczącemu o reelekcję prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.
- Polacy chcą szeryfa, my go możemy im dać - zapowiada poseł PiS. Nie wszystkim to jednak się podoba. - Lepiej było, kiedy mówiliśmy więcej o gospodarce i prezentowaliśmy się jako nowoczesna partia. Boję się, że IV RP drugi raz już nie chwyci - wątpi jeden z delegatów na kongres. Budowanie IV Rzeczpospolitej to sztandarowe hasło, z którym Prawo i Sprawiedliwość szło po władzę w wyborach 2005 r. Jednak główne założenie tego projektu, czyli zmiana konstytucji, do tej pory nie zostało zrealizowane.
Marcin Graczyk
marcin.graczyk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu