Legendę KOR niszczą dawni współtowarzysze
W rocznicę powstania Komitetu Obrony Robotników - wspomnienia Jana Lityńskiego
Kiedy w lipcu 1976 r. spotkaliśmy się w warszawskim sądzie, nikt nie oczekiwał, że rodzi się coś nowego. Jednak mieliśmy poczucie ważności chwili. Nasze środowisko było spadkobiercą Marca 1968, byli w nim marcowi komandosi, działacze warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej, dawni harcerze z reytanowskiej Czarnej Jedynki. Wszyscy mieliśmy wspomnienie Grudnia 1970, kiedy to słuchaliśmy wieści z Wybrzeża, nie będąc w stanie podjąć działania. Stoczyliśmy później wiele dyskusji, co należy zrobić, by to się nie powtórzyło. I ten moment właśnie nadszedł. Rozpoczynał się proces robotników z Ursusa oskarżonych o udział w zajściach czerwcowych. O procesie dowiedzieliśmy się od zaprzyjaźnionych adwokatów. Pod okiem dyżurnych ubeków udało nam się nawiązać kontakt z rodzinami skazanych na wysokie wyroki robotników. Nie mieli środków do życia, byli zagubieni.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.