Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Lewica zarzuca prezesowi PL.2012, że działa na szkodę swojej spółki

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Czy spółka PL.2012 koordynująca budowę stadionów marnuje publiczne pieniądze? Co miesiąc płaci 60 tys. zł netto prywatnej kancelarii prawnej. Jak się dowiedzieliśmy, SLD złoży w tej sprawie doniesienie do prokuratury oraz zawiadomi CBA i NIK. Minister sportu odpiera zarzuty.

Rocznie kancelaria Tomasza Kopocińskiego dostaje za obsługę spółki 720 tys. zł netto. Jej siedziba znajduje się w Gdyni. Według posłów lewicy choćby z tego powodu usługi kancelarii powinny być tańsze. Ale to nie najpoważniejszy zarzut.

Spółka PL.2012 posiłkuje się także ekspertyzami zamawianymi w innych kancelariach. Przykładem jest "Analiza własności intelektualnej w świetle wymogów UEFA w związku z organizacją przez Polskę i Ukrainę Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012" wykonana przez Kancelarię Baker & McKenzie na zlecenie Ministerstwa Gospodarki za ponad 59 tys. zł.

- Normalna obsługa prawna spółki za 60 tys. miesięcznie netto? To za dużo. Poza tym, jeśli PL.2012 tyle wydaje na kancelarię, to po co posługują się innymi podmiotami? - mówi nam poseł SLD Tomasz Garbowski. I potwierdza: - Złożymy zawiadomienie do prokuratury i CBA.

Podobne wątpliwości ma PiS. - Tego typu działalność to marnotrawienie publicznych pieniędzy. Bo jeśli jest tak, że płaci się zewnętrznej kancelarii kilkadziesiąt tysięcy złotych za obsługę prawną, a jednocześnie usługi prawne zamawia się w innych zewnętrznych kancelariach, to jest pytanie o zasadność wydawania tych pieniędzy - uważa Adam Hofman (PiS).

Minister Drzewiecki nie zgadza się z tymi zarzutami. Argumentuje, że ekspertyzy zewnętrzne są zamawiane incydentalnie. - Pewne rzeczy zlecane są na zewnątrz, bo utrzymywanie wysokiej jakości ekspertów na stałe byłoby zbyt drogie. Dlatego wysoko specjalistyczne ekspertyzy zamawiane są na zewnątrz - tłumaczy minister sportu.

Zarzuty lewicy idą dalej i dotyczą samego Kopocińskiego. Bo oprócz pracy w kancelarii jest on też wiceprezesem trybunału arbitrażowego przy PKOl. To on we wrześniu 2008 r. na wniosek ministra Drzewieckiego zawiesił władze PZPN i wprowadził tam kuratora. - Mec. Kopociński obsługuje spółkę ministra sportu. Powinien zrezygnować z trybunału arbitrażowego, bo może dochodzić do konfliktu interesów - mówi Garbowski.

I podnosi kolejną wątpliwość: dlaczego akurat mecenas Kopociński obsługuję spółkę Marcina Herry? - Dlaczego nie było przetargu, dlaczego z wolnej ręki wybrano taką kancelarię? Przecież są to środki publiczne - wylicza. Garbowski zaznacza, że zarówno Kopoczyński, jak i Herra pochodzą z Trójmiasta. - Widać tu układ biznesowo-koleżeński - twierdzi poseł SLD.

O odniesienie się do tych zarzutów poprosiliśmy rzeczniczkę spółki PL.2012 Katarzynę Meller. - Postaram się na jutro zdobyć wszystkie dane do odpowiedzi na pytania - poinformowała nas pani rzecznik.

Spółka PL. 2012 należy do Skarbu Państwa. Została powołana w 2007 roku przez ówczesną minister sportu w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Elżbietę Jakubiak. Do głównych zadań PL.2012 należy koordynowanie i nadzorowanie przedsięwzięć związanych z organizacją w Polsce mistrzostw Euro 2012. Do obowiązków pracowników spółki należy m.in. ocena stanu budowy stadionów. Kontrowersje wokół prezesa spółki Marcina Herry pojawiły się pierwszy raz w lipcu 2009 roku, kiedy wyszło na jaw, że członkowie zarządu dostali gigantyczne premie - po 110 846 zł na rękę. Opozycja domagała się wtedy głośno dymisji ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Ten bronił się, argumentując, że wszystkie premie zostały przyznane zgodnie z prawem. Jednak później sam zaapelował do zarządu PL.2012 o ich zwrot. Prezesi zadeklarowali, że oddadzą pieniądze, ale w ratach, bo suma jest bardzo wysoka.

@RY1@i02/2009/185/i02.2009.185.000.005a.001.jpg@RY2@

Artur Chmielewski

Marcin Herra - prezes spółki PL.2012 (z lewej)

Kamila Wronowska

kamila.wronowska@dziennik.pl

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.