Rząd chce odebrać 900 mln zł pracującym emerytom
● W styczniu rząd przyznał prawo do pełnego łączenia pracy i emerytury, teraz chce je zabrać
● Prawo do świadczeń straci ponad 40 tys. osób, zmniejszy się aktywność zawodowa starszych osób
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zamierza przywrócić, zmieniony na jego wniosek w styczniu tego roku, przepis, który zakazuje ZUS wypłaty emerytury, jeśli ubezpieczony nie rozwiąże z firmą umowy o pracę. W efekcie prawo do świadczeń straci m.in. 40 tys. pracujących emerytów, którzy zyskali je w tym roku. Propozycja przywrócenia zakazu znalazła się w piśmie resortu pracy, które odnosi się do pomysłu ministra Michała Boniego dotyczącego zwolnień w urzędach.
Ma się tak stać nie ze względu na przekonanie, że tamta decyzja była zła. Sam resort przyznaje, że miała zwiększyć aktywność zawodową starszych osób, z którą w Polsce jest najgorzej w UE. Sprawa jest bardziej prozaiczna. Rząd szuka oszczędności i liczy na to, że wydatki dotowanego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych obniżą się nawet o 900 mln zł rocznie.
Eksperci ostrzegają, że taka zmiana podważy i tak niewielkie zaufanie obywateli do systemu emerytalnego i państwa.
- Nadawanie i odbieranie uprawnień, ciągłe zmiany w systemie w zależności od potrzeb politycznych doprowadziły do tego, że ubezpieczeni korzystają, gdy tylko mogą, z nadarzającej się okazji, aby nabyć uprawnienia - mówi Paweł Pelc, ekspert ubezpieczeniowy.
Najlepszym tego dowodem była ubiegłoroczna ucieczka na emerytury 350 tys. osób.
Na panewce mogą też spalić plany oszczędności. Może się okazać, że emeryci rozwiążą umowę z firmą i wrócą do niej nielegalnie. A wtedy FUS zamiast oszczędności straci dodatkowe wpływy ze składek.
Bartosz Marczuk
bartosz.marczuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu