Dziennik Gazeta Prawana logo

Awanse Napieralskiego nie wzruszają Kwaśniewskiej

2 lipca 2018

Liderzy SLD ciągle marzą, by w wyborach prezydenckich w swoich barwach wystawić Jolantę Kwaśniewską. Bez względu więc na to, ile razy była pierwsza dama powie im stanowcze "nie", kolejka do niej będzie się jeszcze ustawiała wielokrotnie. Skąd ta konsekwencja? Bierze się ona z przemożnej chęci Polaków, by w Pałacu Prezydenckim znalazł się ktoś nieuwikłany w bieżącą politykę. To jednak chęć tyleż silna, co złudna.

Bo kiedy przychodzi do prawdziwej rozgrywki o pałac, to rodacy stawiają jednak na ludzi zaprawionych w politycznych bojach. Tym pierwszym był Jacek Kuroń. Im bardziej się oddalał od ostrej politycznej walki pierwszej połowy lat 90. i im bliżej mu było do prawdziwych społecznych problemów, tym szybciej rosło zaufanie do niego. Kuroń symbolizował ochronę słabszych, współczucie. Czyli to, czego nie było w "fajterach" z pierwszej linii. Kiedy w barwach UW w 1995 r. stanął w prezydenckie szranki, przegrał z kretesem. Inny przykład - Zbigniew Religa. Chociaż w latach 90. był senatorem, twarzą BBWR, był blisko Wałęsy, to jednak wtedy na wyborczą konfrontację się nie zdecydował. Kiedy tę decyzję w końcu podjął, czyli w 2005 r., pierwsze sondaże dawały mu olbrzymie szanse. Ale im bliżej było dnia wyborów, tym bardziej te słupki spadały. O poglądach politycznych Jolanty Kwaśniewskiej wiemy niewiele. Nie wiemy nic o jej pomysłach na armię, politykę zagraniczną, system opieki zdrowotnej. A jednak ogromna część Polaków chciałaby, żeby ktoś taki ich reprezentował. Pytanie frapujące brzmi (choć odpowiedzi możemy się nie doczekać): jakie byłyby realne szanse Kwaśniewskiej w takiej bezpośredniej rywalizacji. Polityka jest zajęciem brutalnym. I mam wrażenie, że gdyby zaczęła się bezpardonowa walka, to Kwaśniewska z całą swoją stanowczością i doświadczeniem, którego nabrała, obserwując dwie kadencje męża w pałacu, mogłaby wyjść z tych starć mocno poobijana. Tym bardziej że jako potencjalne zagrożenie dla prawdziwych polityków byłaby ulubionym obiektem ich ataków.

Czy jest ktoś, kto nakłoniłby prezydentową do zmiany decyzji, by jednak wystartowała w wyborach? Obserwując spełnionego byłego prezydenta, mam wrażenie, że Jolanta Kwaśniewska doskonale czuje się jako była pierwsza dama. I Grzegorz Napieralski ze swoimi politycznymi awansami do niej będzie musiał poczekać.

@RY1@i02/2009/181/i02.2009.181.000.014b.101.jpg@RY2@

ADAM IWAŃSKI

Kamil Durczok, szef "Faktów" TVN

Kamil Durczok

szef "Faktów" TVN

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.