Nowych wójtów, burmistrzów i prezydentów miast poznamy w poniedziałek
STEFAN JAN JAWORSKI - W przygotowanie i przeprowadzenie wyborów zaangażowane będzie prawie 300 tysięcy osób. Do zadań samorządów należy właściwe przygotowanie lokali wyborczych oraz zapewnienie bezpieczeństwa
W zasadzie Państwowa Komisja Wyborcza jest już przygotowana do wyborów. Zdecydowana większość aktów prawnych, które komisja przygotowuje, jest opracowywana wcześniej. Pozostałe, które wynikają ze zmian w prawie, są przygotowywane bezpośrednio po zarządzeniu wyborów. Pod względem organizacyjnym i technicznym jesteśmy też już przygotowani do przeprowadzenia wyborów. Zostały powołane obwodowe komisje wyborcze. Pozostał jeszcze druk kart wyborczych.
Ogólnopolskie wybory samorządowe odbywają się co cztery lata. Jednak z doświadczeń Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że nie ma tygodnia, w którym w jednostkach samorządowych nie byłyby organizowane wybory uzupełniające, przedterminowe lub referenda zmierzające do odwołania wójta (burmistrza, prezydenta miasta) bądź rady gminy. Dlatego jestem zaskoczony badaniami sondażowymi, z których wynika, że społeczność lokalna nie do końca jest zorientowana, kto i za co odpowiada w gminie. Zgodziłbym się z twierdzeniem, że społeczność lokalna jest mniej zainteresowana wyborem władzy samorządowej kolejnych szczebli, a więc wyborami do rady powiatu i sejmiku województwa. Jestem jednak przekonany, że mieszkańcom gmin i miast nie jest obojętne, kto będzie zarządzał ich lokalną wspólnotą. Świadczą o tym chociażby tysiące pism kierowanych do Państwowej Komisji Wyborczej. W pismach tych wyborcy zwracają uwagę na osoby ubiegające się o mandat samorządowa, pytają, dlaczego dana osoba startuje, albo sugerują że dany kandydat startować w wyborach nie powinien. Świadczy to o ogromnym zainteresowaniu tym, kto będzie rządził gminą. Nie chodzi tylko o wójtów (burmistrzów, prezydentów miast), ale także o radnych.
PKW nie ma wpływu na liczbę osób uczestniczących w wyborach. Obecnie w Europie wyróżnia się dwa modele funkcjonowania organów wyborczych. Różnica między nimi sprowadza się do tego, czy centralne organy wyborze powinny prowadzić działania zachęcające obywateli do głosowania, czy też muszą wykazywać pozycję arbitra, przeprowadzającego dobre i uczciwe wybory, pozostawiając kwestie aktywności wyborców uczestnikom tego procesu. Zachodnie organy wyborcze na ogół powstrzymują się od wszelkiego rodzaju agitacji frekwencyjnej. Organizują wybory i ogłaszają wyniki. Z kolei organy wyborcze z Europy Środkowej i Wschodniej podejmują działania zachęcające do uczestnictwa w wyborach. Moim zdaniem kwestia zaktywizowania naszych wyborców powinna należeć przede wszystkim do uczestników tego procesu, a więc partii politycznych i komitetów wyborczych. Dodatkowo uważam, że niska frekwencja nie wynika z niechęci Polaków do głosowania. Jest ona często skutkiem ogromnej ruchliwości naszego społeczeństwa. Praktycznie oznacza to, że w głosowaniu biorą udział osoby przebywające na stałe na danym terenie. Natomiast znaczna część ludzi w wieku produkcyjnym, a jednocześnie aktywnych zawodowo de facto w dniu głosowania znajduje się poza swoją gminą i np. w wyborach samorządowych nie ma możliwości brania udziału w głosowaniu.
Każde wybory to wielkie przedsięwzięcie logistyczne. Od strony wyborców powinni w nie być zaangażowani wszyscy, a więc blisko 30 milionów osób. Organizacyjną i techniczną obsługą komisji zajmuje się około 30 tys. osób. Z kolei w skład samych komisji wyborczych będzie wchodziło aż 240 tys. osób. Należy podkreślić, że komisje obwodowe i gminne składają się z większości z czynnika społecznego. Oznacza to, że członkowie tych komisji wymagają szkolenia. Z praktyki wiemy bowiem, że wśród członków tych komisji jest wiele osób, które nie uczestniczyły w przeprowadzeniu wyborów, zarówno tych ogólnokrajowych, jak i lokalnych. Członkowie komisji są doszkalane przez komisarzy wyborczych i urzędników z delegatur Krajowego Biura Wyborczego. Każdy członek komisji w trakcie szkolenia otrzymuje cały pakiet wyjaśnień i wytycznych. Oprócz tego w wybory zaangażowana jest policja, która chroni lokale na zewnątrz, oraz kilkanaście tysięcy osób obsługujących sieć komputerów.
W polskim prawie wyborczym istnieje zakaz wstępu uzbrojonych osób, w tym także policji, do lokalu wyborczego. Policja może interweniować uzbrojona tylko na żądanie przewodniczącego komisji wyborczej, który nie może rozwiązać problemu w inny sposób, jak tylko z pomocą służb porządkowych. Policja współpracuje z komisjami, a więc patroluje teren wokół lokalu wyborczego. Ta współpraca układa się bardzo dobrze. Natomiast obowiązek strzeżenia urny, kart do głosowania spoczywa na członkach komisji.
Cisza wyborcza zaczyna się 19 listopada w piątek o godzinie 240 i potrwa aż do zamknięcia lokali wyborczych w dniu głosowania (21 listopada). Cały pakiet zakazów zawiera samorządowa ordynacja wyborcza. Większość zakazów wymienionych w przepisach to wykroczenia albo występki, ścigane przez odpowiednie organy dochodzeniowe. Najpoważniejszym naruszeniem ciszy wyborczej jest publikowanie sondaży, gdyż występek ten jest zagrożony karą grzywny do miliona złotych. Naruszeniem ciszy wyborczej jest także agitacja za kandydatem albo przeciwko niemu. Należy jednak z zadowoleniem podkreślić, że kultura polityczna wzrasta, a uczestnicy procesu wyborczego liczą się z literalnym brzmieniem przepisów ordynacji wyborczej.
Każdy wyborca powinien wiedzieć, w jakim lokalu głosuje, bo w praktyce zdarza się jeszcze, że wyborca nie wie, gdzie powinien się udać, aby oddać głos. Głosowanie odbywa się od godziny 8 do 22. Nie ma możliwości głosowania na podstawie zaświadczeń, a czynne prawo wyborcze przysługuje tylko osobom stale zamieszkałym na terenie danej gminy. Zasadą jest osobiste głosowanie. Nie może być tak, że głowa rodziny idzie na wybory i zagłosuje za wszystkich jej członków. Wyjątkowo tylko będzie możliwość głosowania przez pełnomocnika. Aby oddać głos, konieczny jest dowód osobisty lub inny dokument ze zdjęciem. Kolejną sprawą jest, aby wyborca po otrzymaniu kart do głosowania spokojnie przeczytał pouczenie znajdujące się na karcie. Na przykład w wyborach wójta, burmistrza, prezydenta wybieramy tylko jednego kandydata, ale już do rad gminy do 20 tys. mieszkańców możemy wybrać dwóch, trzech, czterech bądź nawet pięciu kandydatów, nie więcej jednak, niż w pouczeniu jest napisane. W wyborach proporcjonalnych, a więc do sejmiku województwa, rady powiatu i miasta większych niż 20 tys. mieszkańców głosujemy na jedną listę i na jedną osobę z tej listy. Żeby nie pogubić się w tych niuansach, głosowanie powinniśmy zacząć od spokojnego przeczytania pouczenia, bo przy pomyłce drugiej karty do głosowania nie otrzymamy. Informacje o sposobie oddania głosu wyborca znajdzie również wywieszone w lokalu wyborczym.
Jeżeli w sposób oczywisty z dokumentu tożsamości wynika, że dana osoba zamieszkuje na terenie obwodu głosowania, to w dniu głosowania będzie istniała możliwość potwierdzenia tego faktu. W urzędach samorządowych będą dyżurowały osoby z wydziałów ewidencji, których zadaniem będzie wyjaśnianie wszelkiego rodzaju nieporozumień. Generalnie jednak każdy wyborca powinien sprawdzić wcześniej spis wyborców i w ten sposób upewnić się, że będzie mógł bez problemów głosować. Gdyby jednak okazało się, że w nim nie figuruje, to służy mu prawo wniesienia reklamacji. Gdy i ona nie przyniesie skutku, wyborca może złożyć skargę do sądu rejonowego. Każdy wyborca może wnieść również protest przeciwko ważności wyborów lub wyboru konkretnej osoby w terminie 14 dni od dnia wyborów. Protest wnosi się do właściwego sądu okręgowego.
Wybory władz lokalnych to wybory skomplikowane. W tym dniu wyborcy bowiem wybierają swoich przedstawicieli do kilku organów. Przykładowo tyko w samej Warszawie wyborcy będą wybierali członków Rady Miasta Warszawa, radnych do rad 18 dzielnic, prezydenta miasta i przedstawicieli do Sejmiku Województwa Mazowieckiego.
Państwowa Komisja Wyborcza nakazała, aby najpierw liczono karty do głosowania na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, ponieważ tam może być druga tura wyborów. Przypuszczamy, że nieoficjalne wyniki tego głosowania poznamy wieczorem w poniedziałek 22 listopada. Pozostałe nieoficjalne wyniki mogą być ogłaszane najpóźniej do środy 24 listopada włącznie. Nawet gdyby zawiodły rozwiązania informatyczne, to wszystkie komisje przygotowane są do tradycyjnego liczenia głosów, co też daje takie same wyniki, ale trwa nieco dłużej. Oficjalne wyniki wyborów będą ogłaszane przez terytorialne komisje później, po dokładnym sprawdzeniu dokumentacji wyborczej.
@RY1@i02/2010/223/i02.2010.223.207.0003.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Stefan Jan Jaworski, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej i sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku
Rozmawiał Łukasz Sobiech
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu