By legislacyjna rewolucja PO nie ugrzęzła za Piotrogrodem
Oby rządowi i posłom koalicji nie zabrakło zapału tak jak dwa lata temu. Wtedy też zapowiadano wielką ofensywę, która niestety daleko nie dotarła. Można rzec, że ugrzęzła gdzieś po drodze
Aurora wystrzeliła. Rząd Donalda Tuska rozpoczął ofensywę legislacyjną, którą z racji skali działania i liczby ustaw do uchwalenia nazywają w PO rewolucją październikową. Boję się, że rządowi i posłom koalicji może nie starczyć zapału, podobnie jak dwa lata temu, gdy również zapowiadali wielkie zmiany pod tym samym żartobliwym szyldem "rewolucja październikowa". Wtedy ofensywa daleko jednak nie dotarła. Można rzec, że ugrzęzła niedaleko za Piotrogrodem. Oczywiście nie tylko koalicja PO - PSL była temu winna, bo ówczesny prezydent Lech Kaczyński, jak mógł, zniechęcał i kilka ważnych ustaw zawetował.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.