Plantacje chwastów za unijne pieniądze
Przebojem rolnictwa ekologicznego staje się w Polsce soczewica. Do hektara uprawy UE dopłaca 900 zł.
Problem w tym, że jej uprawa jest niezwykle pracochłonna, a zbiór wymaga rzadkiego, specjalistycznego sprzętu. Dlatego to jedna z wielu fikcyjnych upraw, które służą wyłudzaniu dopłat.
Z funduszy unijnych dotowane są dziko rosnące czereśnie ptasie, a nawet nawłoć, popularny chwast. Ale królem marnotrawstwa funduszy jest orzech włoski. Osoba, która w 2006 roku zasadziła go na 100 ha pola, w ciągu pięciu lat otrzyma prawie 800 tys. zł. Sęk w tym, że nie było nawet określonej liczby sadzonek, które mają tam rosnąć. Co gorsza, rolnik może po 5 latach takiej fikcyjnej uprawy zaorać orzechowy sad.
W efekcie plantacje liczące od 100 do 300 ha powstały nawet w województwach zachodniopomorskim i warmińsko-mazurskim, gdzie ze względów klimatycznych nie ma szans, aby się udały.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która ma kontrolować orzechowe uprawy, rozkłada ręce.
Wskazuje, że dziurawe jest prawo, które zezwala na takie praktyki. Resort rolnictwa, który może je ograniczać, nie chciał sprawy komentować.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu