Rosną wydatki Kancelarii Prezydenta
Wbrew zapowiedziom Kancelaria Prezydenta nie zamierza się samoograniczać. W projekcie budżetu przewidziano wzrost wydatków o 11 mln zł.
Prezydencki minister Sławomir Nowak niedawno tłumaczył, że większy budżet to zasługa poprzedników. Dodał wówczas, że wydatki kancelarii powinny być zmniejszone.
Podobne deklaracje na naszych łamach składali inni politycy PO. - Zawsze tu się jakieś oszczędności znajdą - mówi szef komisji finansów Paweł Arndt z Platformy.
Okazuje się jednak, że w przypadku kancelarii żadnego ograniczenia nie było. Otrzyma taką sumę, jaka znalazła się w projekcie budżetu - 169,8 mln złotych. To o 11,4 mln więcej niż w tym roku.
Dlaczego urzędnicy prezydenta zrezygnowali z oszczędności? Bo dodatkowe pieniądze będą potrzebne na używanie samolotów, za co dotychczas płaciło MON, a także na większą liczbę przyznawanych odznaczeń.
Wczoraj prezydent przedstawił oficjalnie zespół swoich doradców. Zostali nimi Tadeusz Mazowiecki, Henryk Wujec, Jan Lityński, Jerzy Pruski, Roman Kuźniar oraz Jerzy Osiatyński. - Chcę, by zespół był w stanie zrealizować zapowiadane przed wyborami dążenie do tego, by Kancelaria Prezydenta była miejscem debaty i krzyżowania się różnych pomysłów na Polskę - powiedział Komorowski podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim.
Tadeusz Mazowiecki, odbierając nominację, stwierdził, że będzie dążyć do tego, by Pałac Prezydencki "godził, a nie konfliktował".
ID
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu