Kaczyński kwestionuje intelekt prezydenta
Ostra polityczna szarża Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS oznajmił, że nie poda ręki prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu i premierowi Donaldowi Tuskowi.
Jego zdaniem obaj ponoszą odpowiedzialność za katastrofę smoleńską. Na tym nie koniec gorzkich słów pod adresem polityków PO. Kaczyński kwestionuje także inteligencję prezydenta. - Mam niewielkie zaufanie do intelektu pana Komorowskiego - powiedział Kaczyński w rozmowie z "Newsweekiem". Chodzi o decyzję dotyczącą usunięcia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego. - Jeśli Komorowski wywiadem prasowym celowo sprowokował tę awanturę, to PiS się w nią ochoczo zaangażowało, choćby listem Zbigniewa Ziobry w obronie krzyża - wyjaśnił Kaczyński. Lider PiS nie dostrzega faktu, że nawet Kościół był w tej sprawie podzielony. - Myślę, że Kościół jest w tej chwili karany przez establishment za to, że większość duchowieństwa była, jak się zdaje, po mojej stronie w kampanii prezydenckiej. Establishment chce powiedzieć Kościołowi: "Nie macie prawa być po stronie naszych przeciwników". Może niektórzy biskupi po prostu bardziej obawiają się takiej kampanii - zastanawia się lider PiS.
Odniósł się on także do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Zapewnił, że wierzy w zwycięstwo swojego ugrupowania, i podkreślił, że chce ponownie stanąć na czele rządu. To dlatego Jarosław Kaczyński nie myśli na razie o rezygnacji z funkcji prezes PiS, choć przyznaje, że Zbigniew Ziobro mógłby się znaleźć na liście kandydatów na to stanowisko w kolejnych wyborach.
ag
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu