Nowy, etatystyczny świat
Kolos energetyczny premiera Tuska to zwrot w stronę nowego systemu politycznego - państwowego kapitalizmu
Droga, którą Donald Tusk przeszedł od rycerza wolnego rynku do mecenasa wielkiej własności państwowej, może szokować psychologów, ale nie studentów ekonomii politycznej. Przez ostatnie 20 lat świat przewędrował krętą drogę od monopoli i socjalistycznego zniewolenia gospodarczego do renesansu wolności rynkowych i z powrotem do nacjonalizacji i państwowego interwencjonizmu. Czy, jak woli Ian Bremmer, autor głośnej ostatnio w Ameryce książki "Koniec wolnego rynku", do narodzin nowego systemu politycznego - państwowego kapitalizmu. Systemu wzmacniającego państwowe instytucje, ale korodującego wolny rynek. Bremmer najgorzej wróży właśnie młodym demokracjom, wznoszącym się rynkom, które zanim jeszcze okrzepły, już wracają na drogę nacjonalizacji i interwencjonizmu państwowego. Donald Tusk nie ma pewnie wiele czasu na czytanie książek, ale jego energetyczny kolos to wspaniała egzemplifikacja tezy Bremmera.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.