Kropiwnicki będzie doradzał szefowi NBP Markowi Belce. We wszystkim
Prawicowiec z krwi i kości, były minister w rządzie Jana Olszewskiego Jerzy Kropiwnicki, będzie doradzał byłemu lewicowemu premierowi, obecnie szefowi NBP Markowi Belce. Znają się ze studiów, Belka był studentem Kropiwnickiego.
Ten 65-letni ekonomista znalazł się na politycznym aucie, gdy mieszkańcy Łodzi w styczniowym referendum odwołali go z funkcji prezydenta miasta. Wrócił wtedy do pracy na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego.
To na tej uczelni blisko 40 lat temu Kropiwnicki poznał Marka Belkę. Przyszły prezes NBP uczęszczał na zajęcia z krytyki ekonomii kapitalistycznej prowadzone przez starszego o 7 lat doktoranta.
- Od razu zwróciłem na niego uwagę. Był bardzo zdolnym studentem, zawsze świetnie przygotowany do zajęć. Zadawał absolutnie ważne pytania - wspomina Kropiwnicki.
To on dawał Belce do czytania zakazane wówczas w Polsce periodyki, otwierał oczy na świat. Zaproponował też Belce, aby został na uczelni i poświęcił się pracy naukowej. Przyjaźnili się nawet w czasach pierwszej "Solidarności". Kropiwnicki zakładał związek na UŁ, Belka był i związkowcem, i sekretarzem PZPR na wydziale.
Później drogi ekonomistów się rozeszły. W 1989 roku Kropiwnicki był jednym z założycieli Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. W rządzie Jana Olszewskiego pełnił funkcję ministra pracy i polityki socjalnej, w rządzie Hanny Suchockiej kierował Centralnym Urzędem Planowania, a w gabinecie Jerzego Buzka - Rządowym Centrum Studiów Strategicznych. Premier Buzek wysłał go na urlop po tym, jak pesymistyczne prognozy gospodarcze Kropiwnickiego doprowadziły do spadku kursu złotego.
Jarosław Olechowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu