Kasa pokonała zakaz stadionowy
Być może uchylone właśnie zakazy stadionowe dla kibiców Legii były wydane pochopnie. Być może skrzywdzono ludzi. Być może. Tyle że dziwnym trafem właściciele klubu dotąd szermowali hasłami oczyszczenia polskiej piłki z bandytyzmu i konieczności wychowania zupełnie nowej klasy kibiców. Teraz nagle wycofują się ze swoich deklaracji. I to niemal w przededniu otwarcia nowego stadionu. W obliczu realnej groźby, że przedłużający się protest fanów sprawi, iż piękny obiekt będzie świecił pustkami. Wówczas okazałoby się przecież, że pół miliarda złotych zainwestowane przez miasto w budowę stadionu poszło w błoto. Jak by to brzmiało tuż przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi?
To pewnie dlatego w imię wspólnego dobra nagle w sprawę zaangażowali się partyjni koledzy prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ogłoszono amnestię i wszyscy są szczęśliwi. Właściciel zarobi, władze miasta mają alibi, a kibice się cieszą, bo wrócą do dopingowania.
Niesmak jednak pozostał. Trudno o lepszy przykład, jak bledną idee i ile warte są wzniosłe deklaracje ludzi polityki i biznesu, gdy w grę zaczynają wchodzić duże pieniądze.
@RY1@i02/2010/145/i02.2010.145.000.002e.001.jpg@RY2@
Cezary Kowalski
Cezary Kowalski
cezary.kowalski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu