Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

W TVP 1 już się pakują, w "Dwójce" mają nadzieję

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Najpóźniej na przełomie września i października w prezesowskich fotelach TVP oraz Polskiego Radia zasiądzie nowe kierownictwo. Ostatnio na giełdzie pojawiły się nazwiska m.in. Tomasza Wołka i Tomasza Lisa.

Wciąż waży się jednak kształt medialnej koalicji, która będzie te stołki obsadzać. W tym tygodniu szykuje się decydująca tura rozmów między PO a PSL i SLD.

Kartą przetargową w negocjacjach są na razie pozostałe trzy miejsca w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. W piątek ujawniono nazwiska osób nominowanych przez Bronisława Komorowskiego. Prezydent elekt niespodziewanie - bez konsultacji z partią - wyznaczył byłych członków PO: producenta telewizyjnego Jana Dworaka, niegdyś prezesa TVP, oraz Krzysztofa Lufta, szefa biura prasowego Sejmu i jednego ze swoich najbliższych współpracowników.

- Skoro prezydent mianował osoby kojarzone z Platformą, to wypadałoby teraz wybrać kandydatów wskazanych przez pozostałe kluby - mówi Jerzy Fedorowicz, poseł Platformy i wiceszef sejmowej komisji kultury. Zwłaszcza że to właśnie ich głosów Platforma będzie potrzebowała do poparcia nowelizacji ustawy medialnej, która pozwoli na wymianę obecnych zarządów TVP i Polskiego Radia.

PSL zgłosiło już swojego kandydata w Senacie - prof. Stefana Pastuszkę. Lewica najprawdopodobniej wystawi Witolda Grabosia, byłego prezesa nieistniejącego już Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. PiS skłania się zaś ku powołaniu jednego z członków odwoływanej właśnie rady. Kto zasiądzie w nowej? Ostateczne decyzje w tej sprawie mają zapaść do czwartku. - Okazją do rozmów będzie wtorkowy Konwent Seniorów. Wtedy okaże się, czy Platforma chce realizować plan berlusconizacji mediów, czy ich odpolitycznienia - mówi jeden z polityków Lewicy.

Rokowania na linii PO - SLD najuważniej śledzą dyrektorzy i szeregowi pracownicy z gmachu przy ul. Woronicza. W politycznych gabinetach waży się ich przyszłość. O ile los kojarzonych z PiS członków zarządu i kierownictwa TVP 1 jest już przesądzony, to w przypadku TVP 2 czy TVP Info czystki nie są tak pewne. - W "Wiadomościach" się pakują, ale u nas wielu liczy na to, że SLD zachowa swoje wpływy i wszystko zostanie bez zmian - mówi jeden z pracowników TVP.

Oficjalnie odchodzące kierownictwo zachowuje stoicki spokój. - Odejdę z podniesioną głową, bo zostawimy firmę w znacznie lepszej kondycji finansowej, niż ją zastaliśmy. Przed nikim nie będę się musiał wstydzić - mówi Bogusław Szwedo, szef rady nadzorczej TVP.

To jednak pozorny spokój. W telewizji już ruszyła giełda nazwisk osób, które PO może chcieć wkrótce forsować do zarządu i dyrektorskich gabinetów. Wymienia się Tomasza Wołka, Tomasza Lisa (jak zwykle) i byłego dyrektora "Jedynki" za czasów Dworaka Dariusza Grzywaczewskiego. - Nic mi o tym nie wiadomo - ucina plotki Grzywaczewski. Jednak Tomasz Wołek nie jest już tak skory, by je dementować. - Kim to ja już nie byłem - śmieje się w rozmowie z "DGP". Po tym rzuca rytualne: - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam.

@RY1@i02/2010/133/i02.2010.133.000.006a.001.jpg@RY2@

Fot. Włodarski/Reporter

Tomasz Wołek

@RY1@i02/2010/133/i02.2010.133.000.006a.002.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Olszanka/Eastnews

Tomasz Lis

Barbara Sowa

barbara.sowa@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.