To była suwerenna decyzja prezydenta elekta
Pan Luft, jak i pan Dworak byli członkami PO, ale to nie znaczy, że zostali wezwani do rady bezpośrednio z ławy poselskiej. Jeśli tak będziemy rozumieli apolityczność ekspertów, to zostanie nam niewielka pula nazwisk. Jan Dworak jest fachowcem, który zna się nie tylko na mediach publicznych, ale też komercyjnych. Krzysztof Luft został zaś potraktowany jako przedstawiciel świata dziennikarskiego, choć rzeczywiście jego związki z ówczesnym marszałkiem były bardzo bliskie. Ale to była suwerenna decyzja Bronisława Komorowskiego, do której miał prawo.
Nic mi nie wiadomo ani o konflikcie, ani o rozłamie wewnątrz partii.
Powtarzam raz jeszcze - to była decyzja prezydenta, a nie ugrupowania. Nie musiał jej konsultować.
Początkowo chcieliśmy wystawić dziennikarza...
Rozmawiamy z wieloma ludźmi. To jedna z kandydatur. Ale teraz będziemy musieli ją przedyskutować, bo środowisko dziennikarskie będzie reprezentował pan Luft. Być może trzeba będzie wystawić kogoś z innej działki.
Każdy klub ma prawo zgłosić swojego kandydata. Żadne rozmowy z SLD i PSL na ten temat się nie toczą.
Ta ustawa ma sens, jeśli wejdzie przed wakacjami sejmowymi. Ale już teraz prace są opóźnione o dwa tygodnie. Przed nami jeszcze długi proces legislacyjny. I nie wiadomo, co się w tym czasie wydarzy.
@RY1@i02/2010/133/i02.2010.133.000.006b.001.jpg@RY2@
Fot. SE/Eastnews
Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO, szefowa sejmowej komisji kultury i środków przekazu
, posłanka PO, szefowa sejmowej komisji kultury i środków przekazu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu